Pan jest Pasterzem moim
"Wybawienie"

 

W czasach Pana Jezusa nie było trudno o obrazy ludzi, którzy z powodu swojej słabości byli odrzucani i unicestwiani.

Gdy niewolnik pracujący w kamieniołomie zasłabł, zazwyczaj oznaczało to dla niego śmierć. Gdy wiosłujący na galerze niewolnik stracił siłę, również oznaczało to dla niego stracenie.
I chociaż żyjemy w miejscu, w którym takie postępowanie zgodnie z prawem nie może mieć miejsca, jesteśmy otoczeni rzeczywistością, w której słaby przegrywa. Widzimy ludzi, którzy dzisiaj są „podrzucani w górę” na dłoniach tych, którzy sławią ich osiągnięcia i czerpią z nich korzyści. Gdy jednak nadchodzi czas ich słabości i porażki, zostają opuszczeni. Podobnie jak w historii o marnotrawnym synu, samotność ludzi „przegranych” i pozostawionych przeraża..

 

Na tle rzeczywistości stworzonej przez człowieka, jaśnieje światło Boże miłości i Jego Zbawienia.

 

Łuk. 15:1-7

1. A zbliżali się do niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby go słuchać.

2. Faryzeusze zaś i uczeni w Piśmie szemrali i mówili: Ten grzeszników przyjmuje i jada z nimi.

3. Powiedział im więc takie podobieństwo:

4. Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie pozostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustkowiu i nie idzie za zgubioną, aż ją odnajdzie?

5. A odnalazłszy, kładzie ją na ramiona swoje i raduje się,

6. I przyszedłszy do domu, zwołuje przyjaciół i sąsiadów, mówiąc do nich: Weselcie się ze mną, gdyż odnalazłem moją zgubioną owcę!

7. Powiadam wam: Większa będzie radość w niebie z jednego grzesznika, który się upamięta, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują upamiętania.

 

To słowo mówi o Bogu i Jego stosunku do tego, co słabe i zgubione.

Czytamy o grzesznikach, którzy przychodzili do Pana Jezusa, by go słuchać.

Co sprawiało, że czuli się bezpiecznie? To Boża miłość…

 

Czytamy też o Faryzeuszach, którzy szemrali, wypowiadając słowa niezadowolenia. Tych ludzi którzy nie przestrzegali zakonu, faryzeusze nazywali ludem ziemi. Celem faryzeuszy było aby nie mieć nic wspólnego z nimi. W ich opinii wydanie za mąż swojej córki za jednego z tych prostaków równało się z oddaniem jej na pożarcie lwom. Jedna z zasad faryzeuszy brzmiała: Członkowi ludu ziemi nie powierza się pieniędzy, nie wierzy się jego świadectwu, nie zawierza się jego tajemnicy, nie czyni się go opiekunem sieroty ani nie powierza mu się funduszów na cele dobroczynne, nie towarzyszy mu się w podróży.  Nie wolno było faryzeuszowi gościć w domu takiego człowieka. Jezus powiedział: Będzie radość z jednego pokutującego grzesznika, faryzeusze natomiast mówili Będzie radość z powodu zgładzenia jednego grzesznika przed obliczem Bożym

 

Faryzeusze widzą przychodzących grzeszników i Chrystusa, który ich przyjmuje.

Ich serca napełniają się oburzeniem.

Słysząc ich szemranie, Pan Jezus wypowiada słowa, które ukazują co wypełnia Boże serce.


Pan Jezus mówi o pasterzu, który idzie za zgubioną owcą…

Pasterz judejski miał bardzo trudne i niebezpieczne zadanie. Pastwiska były bardzo ubogie. Zbocza przylegały do dzikich skał za którymi znajdowała się martwa pustynia.

Na rozległym wzgórzu, gdzie nocami słychać było wycie hien, często można było spotkać zawsze czuwającego pasterza, ze wzrokiem utkwionym w daleki horyzont, przemokniętego, uzbrojonego, wspartego na laskę, doglądającego stada, z którego każda owca była w jego sercu. Wiele stad było własnością wiosek. Jeżeli owcy brakowało w zagrodzie, jeden z pasterz udawał się na poszukiwanie. Gdy ją odnalazł, jego powrót był powodem radości dla wszystkich mieszkańców

 

Pan Jezus mówi, o swoim powołaniu.

On jest Pasterzem, który szuka zgubionej owcy.

Gdy ją znajdzie, kładzie ją na ramiona

Zagubiona owca nie miała już własnej siły, by powrócić do owczarni. Potrzebowała ona ramion pasterza – jego siły i troski.

Zagubionej owcy można pomóc wtedy, gdy nie biegnie dalej, lecz opada z sił i potrzebuje pomocy Pasterza.

W takiej chwil Pasterz jest gotów by wziąć ją w swoje ramiona i wyratować ze śmierci.

Gdy idzie ku zgubionej owcy, wchodzi w niebezpieczne miejsca i sam naraża swoje zdrowie i życie na niebezpieczeństwo.

Iz 63,9 On sam ich odkupił w swojej miłości i w swoim miłosierdziu. Podźwignął ich i nosił przez wszystkie prawiek

W Starym Testamencie często jest mowa o ramieniu Pana, które Bóg wyciąga ku swojemu ludowi, gdy on szukał pomocy. Mojżesz nakazywał Izraelitom aby nigdy nie zapomnieli jak Pan wyprowadził ich z Egiptu mocną ręką i wyciągniętym ramieniem.

 

Pan Jezus przyszedł aby wyzwolić nas z niewoli grzechu.

Bóg zaszedł daleko w poszukiwaniu zgubionej owcy. Ojciec pozwolił, by Chrystus znalazł się w najciemniejszym miejscu, z brzemieniem naszych grzechów, w osamotnieniu, w ciemności tego świata, na krzyżu.

Bóg wyciągnął ku nas swoje ramię zbawienia...

 

Pasterz raduje się z odnalezienia owcy

6. I przyszedłszy do domu, zwołuje przyjaciół i sąsiadów, mówiąc do nich: Weselcie się ze mną, gdyż odnalazłem moją zgubioną owcę!


Niebo trwa w wyczekiwaniu na nowe osoby, które narodzą się na nowo, które jak zgubiona owca odnajdą się.
Radością nieba jest nasze zbawienie. To czym się raduję, wskazuje na to co jest moim życiem. Życiem nieba jest nasze zbawienie!

Moje dobro jest szczęściem Boga i całego nieba. Pragnę nosić tą prawdę w swoim sercu. Chcę o niej pamiętać, także wtedy, gdy mówi do mnie rzeczy, które są trudne.
 

NASZE ŻYCIE...

 

POTRZEBUJĘ POMOCY

Owca, która wpadła w pułapkę, nie jest w stanie się z niej sama wydostać. Podobnie jest z każdym z nas. Potrzebujemy Zbawiciela. Nie jesteśmy w stanie, o własnych siłach zmienić swojego położenia.

Faryzeusze i grzesznicy znajdowali się w takich samych miejscach. Jedni i drudzy potrzebowali pomocy. Jednak faryzeusze zagłuszali głos Ducha Świętego. Grzesznicy przyjmowali Boży głos i otwierali się na Jezusa.

Pewnego dnia Chrystus powiedział do faryzeuszy: „Gdybyście byli ślepi, nie mielibyście grzechu, a ze teraz mówicie: Widzimy, przeto pozostajecie w grzechu.” Jan. 9:41

Słowo Boże mówi że wszyscy zgrzeszyliśmy, każdy z nas stał się "ludem ziemi"

Panie, proszę byś chronił moje serce, by do końca moich dni na tej ziemi pamiętało, że potrzebuję Twojej łaski i wybawienia

 

PRZYJMUJĘ WYBAWIENIE

Pan Jezus zasiadał przy stole z grzesznikami, ponieważ wiedział, że są bogatsi od innych o dwie rzeczy:
1. Świadomość własnej grzeczności i niemożności zmiany swej natury o własnych siłach
2. Gotowość na przyjęcie Zbawienia

W domu Zacheusza, jednego z grzeszników Jezus powiedział: Przyszedł bowiem Syn Człowieczy aby szukać i zbawić to co zginęło Łuk 19,10
 

Czy pragniesz podać swoją dłoń Temu, który uczynił wszystko, abyś mógł stać się znowu wolny? Czy pragniesz aby Jezus wziął ciebie na ramiona i wyprowadził z ciemności przepaści?

Piękno tej przypowieści będzie miało dla ciebie znaczenie, jeżeli podejmiesz decyzję i przyjmiesz Zbawienie.

Jeżeli nie poznałeś Chrystusa i nie oddałeś Mu swojego życia, dzisiaj jest dzień, w którym możesz to uczynić.
 

Jeżeli jesteś dzieckiem Bożym i widzisz, że znajdujesz się w miejscu, w którym nie powinieneś przebywać, nie zwlekaj z przyjęciem Jego łaski i wybawienia.
 

Drogi Panie, przyjmuję Twój głos, który wzywa mnie po imieniu, przyjmuję Twoje wyciągnięte ramię, przyjmuję Wybawienie...
 

NIE WRACAM Z POWROTEM

W Ewangeliach czytamy o człowieku, który przez trzydzieści osiem lat był sparaliżowany i doznał uzdrowienia z rąk Pana Jezusa.
Gdy już dokonało się to wspaniałe dzieło, po kilku dniach, Chrystus wypowiedział do tego człowieka ważne słowa:

Jan. 5:14 Później spotkał go Jezus w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś; już nigdy nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie stało.
Bóg wyzwala nas, byśmy nie wracali do miejsc naszej niedoli. Pan umożliwia nam przyjęcie prawdziwego wyzwolenia od grzechu!

 

Obraz owcy, która przyjmuje ratunek możemy skontrastować innym obrazem, które zawarte są w słowach Pana Jezusa:

Mat. 7:6 Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie pereł swoich przed wieprze, by ich snadź nie podeptały nogami swymi i obróciwszy się, nie rozszarpały was.
Nie chcemy deptać tego, co drogocenne...

Nie chcemy "nadaremnie przyjmować łaski Bożej"... (2 Kor. 6:1)

 

Ojcze, dziękujemy Tobie za prawdziwą wolność, za pełne wybawienie, które jest możliwe dzięki Twojej łasce i mocy.
Wołamy: "Postanowiłem iść za Jezusem, nie wrócę już..."

 

NIOSĘ WYBAWIENIE INNYM
Rzym. 15:1 A my, którzy jesteśmy mocni, winniśmy wziąć na siebie ułomności słabych, a nie mieć upodobania w sobie samych.

Biorąc na siebie brzemiona innych, pragniemy czynić to w mocy Chrystusa.
To On jest wybawieniem. My pragniemy być Jego narządziami w niesieniu prawdziwej Nadziei i Zbawienia!

 

Nasz drogi Panie. Oddajemy się w Twoje ręce. Pragniemy, by nasze życie było wdzięcznością za Twoją łaskę w niesieniu innym Zbawienia. Napełnij nasze serca wiarą, w Twoją obecność i objawienie mocy, gdy wypełniamy Twoją wolę, biorąc na siebie brzemiona innych ludzi i zwiastując im Twoje wybawienie