Efezjan 5,18-21
"Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu
Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół..."

Efezjan 5,18-21…
18. I nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha,
19. Rozmawiając z sobą przez psalmy i hymny, i pieśni duchowne, śpiewając i grając w sercu swoim Panu,
20. Dziękując zawsze za wszystko Bogu i Ojcu w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa,
21. Ulegając jedni drugim w bojaźni Chrystusowej.
22. Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu,
23. Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem
24. Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim.
25. Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie,

Trudno jest dziś w XX wieku zdać sobie w pełni sprawę z wielkiej wagi słów tego fragmentu dla Efezjan.

W czasach, w których apostoł Paweł pisał te słowa, przekazane przez niego prawdy dotyczące małżeństwa były światłem rozjaśniającym ciemność.

Wśród Żydów
w teorii, ranga małżeństwa była wysoka. W rzeczywistości jednak, w czasach Apostoła Pawła przeprowadzenie rozwodu stało się aż tragicznie łatwe  Mąż mógł rozwieść się z żoną właściwie z każdego powodu, ponadto procedura rozwodowa była bardzo uproszczona.  Pozycja kobiet w małżeństwie była tak niepewna, że młode dziewczyny wzbraniały się przed wyjściem za mąż.

U Greków sytuacja w dziedzinie małżeństwa była jeszcze gorsza. Demostenes tak wyraził przyjętą powszechnie zasadę: „Mamy kurtyzany, żeby dostarczały nam przyjemności, konkubiny, żeby z nimi przebywać na co dzień, oraz żony, żeby rodziły nam prawowite dzieci i pilnowały domowego gospodarstwa”.

U Rzymian instytucja małżeństwa była przedmiotem największej degeneracji.
Cała atmosfera moralna starożytnego Rzymu była nasycona rozwiązłością i egoizmem.
Rzymianin traktował małżeństwo jako obowiązek a żonę jako jednego z członków personelu domowego. Seneka napisał: „Jeśli twój niewolnik, wyzwoleniec, twoja żona lub twój klient śmią ci się sprzeciwiać, wpadasz w gniew”.
W odpowiedzi kobiety starały się brać sprawy w swoje ręce.
Seneka pisze, że kobiety wychodziły za mąż, żeby się rozwodzić, a rozwodziły się po to, aby znów wyjść za mąż. Według Seneki, kobiety oznaczały lata imionami swoich kolejnych mężów.

W pierwszym upadku człowieka uwidoczniona jest istota problemu. Grzech człowieka rozpoczął się od tego, że szatan przyszedł do Ewy. Wtedy ona "wzięła sprawy w swoje ręce", przyjęła jego rozwiązanie , skosztowała z owocu poznania dobra i zła i dała swojemu mężowi, który bez oporu go przyjął.
Kobieta ulega pokusie i prowadzi w tym Adama.
Adam rezygnuje z powierzonej mu odpowiedzialności i przyjmuje jej propozycję,
by za chwilę odpowiedzieć Bogu: „Kobieta, którą mi dałeś, aby była ze mną, dała mi z tego drzewa i jadłem” (1 Mojż. 3,12)
Oboje wpadają w sidła szatana.

Apostoł Paweł w swoim nauczaniu przypomina żonom, że to kobieta jako pierwsza została skuszona, że potrzebuje ochrony  (1 Tym. 2:12-14 „Nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta”).
Jednocześnie apostoł pierwszym grzesznikiem nazywa Adama
(chociaż zgrzeszył jako drugi). 1 Kor. 15:22 („w Adamie wszyscy umierają”) Rzymian 5:12-14 („śmierć panowała od Adama…”)
Dlaczego?
Gdyż odpowiedzialnością Ewy było szukanie ochrony w Adamie (powinna zapytać go, co myśli o propozycji szatana i jak należy postąpić), natomiast zadaniem Adama było przyjęcie odpowiedzialnej postawy i chronienie w ten sposób rodziny.

Co stanowi odpowiedź?
Rozwiązaniem na ludzki grzech nie jest rywalizacja, lecz poddanie się żon ochronie mężów, oraz przyjęcie przez mężów postawy odpowiedzialności w miłości Chrystusowej.

Apostoł Paweł stawia zarówno żony jak i mężów przed obliczem Chrystusa.

22. Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu,
25. Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie,

To słowo możemy w swój sposób przyjąć wszyscy

Stanąć przed Chrystusem – nie oglądając się na słabości współmałżonka, lecz przyjmując wolę Pana.

1. Miłość Chrystusowa jest miłością gotową ponieść koszt, miłością która daje.
Mąż może uczyć się miłości, która jak w życiu Chrystusa oddaje siebie samego.

2. Miłość Chrystusowa to miłość oczyszczająca.
26„ Aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo”
Droga poprzez oczyszczenie, chrzest i wyznanie wiary była tą drogą, na której Chrystus widział dojście Kościoła do czystości i świętości.  Prawdziwa miłość jest siłą oczyszczającą. Ona prowadzi małżeństwo przed Boże oblicze…

3. Miłość Chrystusowa, to miłość okazująca troskę
29. Albowiem nikt nigdy ciała swego nie miał w nienawiści, ale je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus Kościół,
Mąż winien dbać o swoją żonę, jak dba o własne ciało.

4. Miłość Chrystusowa, to miłość nierozerwalna
31. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem.
Dla tej miłości człowiek opuszcza swego ojca i matkę i łączy się z żoną i stają się jednym ciałem. Są tak złączeni, jak połączone są wszystkie cząstki jednego ciała i myśl o rozłączeniu się z żoną oznacza dla męża tyle, co rozdarcie jego własnego ciała.

Duch Święty przez apostoła Pawła stawia nas przed obliczem Chrystusa.

- W Panu Jezusie - możliwe jest wyzwolenie się z niewoli egoizmu, w której tkwi otaczający nas świat

- Bóg nas uwalnia od ducha tego świata - ducha buntu i rywalizacji

- Jesteśmy wyzwoleni by żyć w bojaźni Chrystusowej

- Jesteśmy wolni by kochać i poddawać się prowadzeniu Pana

- On czyni nas swoimi naśladowcami i umożliwia, byśmy z każdym dniem, coraz bardziej kochali Jego miłością

Nasz drogi Panie. Przyjmujemy Twoje Słowo. Wierzymy w Twój doskonały plan...