Wybieram Bożą Drogę
"Odrzucam Wymówki"

 

Na początku naszego rozważania chcemy przypomnieć prawdę, która mówi o pragnieniu Bożego serca, które kieruje Nim w każdym czynie, w każdym wypowiadanym do nas słowie: Łuk. 19:10 Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, aby szukać i zbawić to, co zginęło.

Boże zbawienie oznacza wybawienie nas z wszelkiej niewoli.

Czytając Ewangelie widzimy wybawienie Pana od kary za grzech, chorób, głodu, niesprawiedliwości innych ludzi. Jest jeszcze jedno wybawienie o którym pragniemy dzisiaj mówić. Im więcej czasu upływa, tym bardziej sobie uświadamiamy, że jest ono kluczowe dla naszego duchowego rozwoju – to wolność od nas samych, od naszych przyzwyczajeń, od starego sposobu myślenia...
By móc kroczyć Bożą Drogą, muszę być wolny od własnych dróg

Dlatego Bóg przez cały czas odkrywa przed nami prawdę o nas samych. Pan dokonuje tego przez głos Ducha Świętego, przez swoje Słowo, poprzez doświadczenia

To Boże dzieło jest procesem, który będzie trwał do końca naszych dni na tej ziemi.

 

Łukasz 9,57-62

57. Gdy tedy szli drogą, rzekł ktoś do niego: Pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz.

58. A Jezus rzekł do niego: Lisy mają jamy, a ptaki niebieskie gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił.

59. Do drugiego zaś rzekł: Pójdź za mną! A ten rzekł: Pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać ojca mego.

60. Odrzekł mu: Niech umarli grzebią umarłych swoich, lecz ty idź i głoś Królestwo Boże.

61. Powiedział też inny: Pójdę za tobą, Panie, pierwej jednak pozwól mi pożegnać się z tymi, którzy są w domu moim.

62. A Jezus rzekł do niego: Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego.

 

Słowa Pana Jezusa odkrywają prawdę o każdym z nas.

Ktoś spisał ciekawsze urywki z raportów policyjnych dotyczących wypadków drogowych. Zapisane w nich wypowiedzi uczestników wypadków, mówią wiele o człowieku.

Oto przykłady:

- Wracając do domu, wjechałem w złą drogę i uderzyłem w drzewo, którego nie ma na mojej drodze

- Drugi samochód zderzył się z moim, bez wysłania jakichkolwiek sygnałów o swoich intencjach

- Pewien niewidzialny pojazd, pojawił się znikąd i zderzył sie z moim samochodem

- Przechodzień nie miał pojęcia w którym kierunku idzie, więc go przejechałem

- Budka telefoniczna zbliżała się w szybkim tempie, próbowałem zjechać z jej drogi i uniknąć zderzenia, lecz rozbiła przód mojego samochodu

Christian Friedrich Hebbel (1813-63), niemiecki dramatopisarz powiedział: “Ktokolwiek pragnie poznać ludzką naturę, powinien zaznajomić się z ludzkimi wymówkami” Psychologia mówi o wielu mechanizmach obronnych, których używamy jako ludzie, by  wyprzeć niewygodne wyzwania jakie pojawiły się w naszej świadomości. Istnieje co najmniej 16 wyodrębnionych sposobów usprawiedliwiania siebie.
Gdy spostrzegamy otaczającą nas rzeczywistość, często dostrzegamy problem niejasnych motywacji i braku szczerości wobec siebie samego w myśleniu i postępowaniu.

Zauważamy to u innych oraz u siebie. Jednak musimy pamiętać, że o wiele trudniej jest dostrzec to u nas samych, gdyż nasze wytłumaczenia mają stanowić obronę przed głosem sumienia, dlatego stają się jak mur bezpieczeństwa, otaczający nasze umysły.

Słowa Pana Jezusa wskazują drogę wyprowadzającą nas z rzeczywistości złudzeń, nieprawdy w którą wprowadzamy się sami.

W słowach Pana Jezusa odkrywamy troskę o to co najważniejsze – o postawę naszych serc.

Pojawiają się tutaj trzy zdarzenia. W jednym z nich pewien człowiek przychodzi do Pana Jezusa i wyraża pragnienie pójścia za Jezusem. W dwóch pozostałych Pan Jezus zwraca się do ludzi i nawołuje do pójścia za nim.


Pierwszy człowiek przychodzi do Pana Jezusa i wypowiada znamienne słowa: „Pójdę za tobą, dokądkolwiek pójdziesz.”

Przyrzeczenie, złożone przez tego człowieka, brzmi bardzo zachęcająco. Jego słowa odpowiadają charakterowi prawdziwego uczniostwa – pragnę iść dokądkolwiek poprowadzi mnie Pan Jezus. Dlatego odpowiedź Jezusa, może zaskakiwać wszystkich tych, którzy właśnie rozpalili się pragnieniem służenia Bogu: „Lisy mają jamy, a ptaki niebieskie gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił”

Pragniesz pójść za mną? Musisz stać się gotowy na doświadczenie wszystkiego.

Oto poprzeczka, jaką ustawia Jezus.

Los uczniów wydaje się być gorszy od losu lisów i ptaków niebieskich.

Ewangelia Mateusza 8,19 dodaje, że człowiekiem składającym to przyrzeczenie jest Uczony w Piśmie.

Posiada wiedzę o Bogu, czerpaną z Pism. Posiada swoje oczekiwania, swoje wyobrażenia o Bogu i o sobie samym. Ta wiedza, obdarza go pewnym rodzajem pewności i ustalonych na podstawie swojego poznania oczekiwań.

Teraz staje twarzą w twarz z żywym Bogiem, z Jezusem. Odpowiedź, którą otrzymuje, musi stanowić dla niego zaskoczenie. Przecież wyraził swoją gotowość pójścia w ślady Jezusa!

Jezus nie zadawala się pozorami, zapałem który przemija. On pragnie prawdziwego oddania.

Pan Jezus mówi temu człowiekowi, że musi być gotów na poniesienie kosztu, jeżeli pragnie Go naśladować.

Czego dowiadujemy się o człowieku?

Człowiek posiada tendencję, by podejmować decyzje, bez rozważenia kosztów.

Pan Jezus powiedział:

Łuk. 14:27-28

27. Kto nie dźwiga krzyża swojego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim.

28. Któż bowiem z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie najpierw i nie obliczy kosztów, czy ma na wykończenie?

 

Do drugiego człowieka, o którym mówi powyższy fragment, Pan Jezus zwraca się pierwszy: Pójdź za mną!

(w.59) Do drugiego zaś rzekł: Pójdź za mną! A ten rzekł: Pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać ojca mego.

Odrzekł mu: Niech umarli grzebią umarłych swoich, lecz ty idź i głoś Królestwo Boże.

Żydzi uważali pochowanie ojca za podstawowy obowiązek.

Kiedy umarł Jakub, Józef, poprosił Faraona o dokonanie pogrzebu ojca.

1 Moj. 50:5-6 5. Ojciec mój zobowiązał mnie przysięgą, mówiąc: Gdy umrę, pochowaj mnie w grobie, który wykopałem sobie w ziemi kanaanejskiej. Dlatego teraz chciałbym pojechać i pochować ojca mego, a potem wrócę. 10. A gdy przyjechali do Goren-ha-Atad, które jest za Jordanem, urządzili tam wielki i bardzo uroczysty obrzęd żałobny. Józef obchodził po swoim ojcu żałobę przez siedem dni.

 

Nie jesteśmy w stanie dociec, czy ojciec tego człowieka faktycznie umierał. Być może nie było to prawdą. Zastanawia fakt, że człowiek ten tuż po stracie ojca miał czas, by przebywać z Jezusem, a nie był zajęty przygotowaniami do pogrzebu. Jest możliwe, że ojciec był bardzo chory i człowiek ten mówił o śmierci, która mogła nastąpić w wyniku tej choroby.
Nasze rozważania opierając się na domysłach, jednak najważniejsze jest to, że Pan Jezus znał serce tego człowieka, i wiedział o tym, że nie kierowała nim troska o rodzinę, lecz chęć złożenia wymówki.

Wymówka ta brzmiała bardzo przekonywująco. Człowiek ten odwołuje się do najwyższych uczuć – nakazanej przez Boga miłości i szacunku względem swoich rodziców.

 

Kolejny człowiek, również słyszy słowa Pana Jezusa wzywające do pójścia za nim. On także składa wymówkę

 61. Powiedział też inny: Pójdę za tobą, Panie, pierwej jednak pozwól mi pożegnać się z tymi, którzy są w domu moim. 62. A Jezus rzekł do niego: Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego.

Pożegnanie, też było nakazem dobrego sumienia.

Gdy Elizeusz zostaje powołany jako prorok mający zastąpić w przyszłości proroka Eliasza, prosi o pozwolenie na pożegnanie się ze swoimi bliskimi.

1 Król. 19:20 Wtedy opuścił woły, pobiegł za Eliaszem i rzekł: Pozwól mi pocałować mojego ojca i moją matkę, a potem pójdę za tobą. A on mu odpowiedział: Idź, ale potem wróć…

Pożegnać się ze swoimi bliskimi – to rzecz naturalna i pożądana.

Lecz Jezus zna stan serca tego człowieka.  Jezus wie, że jego powrót będzie oznaczał odwrócenie się od swojego powołania. Jezus wie, że człowiek ten nie wróci.

Często jest tak, że jeżeli dzisiaj mówimy jutro, nasze dzisiaj nigdy nie nadejdzie.

 

Cechą wszystkich wymówek jest to, że z pozoru są one bardzo wymowne, nie tylko dla innych lecz także dla nas samych. Jednak kryje się za nimi postawa nieposłuszeństwa, duchowej słabości.

To bardzo istotne, by zauważyć tą prawdę, ukrytą w przeczytanym fragmencie Bożego Słowa. To co nas zatrzymuje, zawsze posiada pozory logiczności, zasadności – wobec nas samych i wobec innych.

W naszym uczniostwie, jesteśmy kuszeni, by to, do czego nas Pan powołuje, odkładać na inny czas. Wtedy, gdy słyszymy głos powołania, wtedy odzywają się głosy przypominające o naszych potrzebach, troskach życia codziennego.

Jesteśmy kuszeni, by uznać, że nasze powinności, wytłumaczą nas z naszej odpowiedzialności

 

Nasze życie...

 

Bóg zachęca nas do głębokiego spojrzenia w nasze serca.  Nawet, jeżeli jesteśmy przekonani, że naprawdę jesteśmy gotowi by iść za Jezusem, powinniśmy sprawdzać nasze serca.

Mogę przyjrzeć się poszczególnym dziedzinom mojego życia i zastanowić się, w czym potrzebuję czujności, by nie zostać oszukanym przez głos wymówek i usprawiedliwień, które sprawiają, że nie wypełniam Bożej woli.

Bóg powołuje nas do bliskiej społeczności z Nim samym, do społeczności z ciałem Chrystusowym, do służby budowania tego ciała i niesienia innym Dobrej Nowiny. Jak wygląda moje życie w każdej z tych dziedzin?

Czasem łatwiej jest powiedzieć: Myślę o wybraniu się na misję np. do Azji, bo jest to rzeczą odległą i trudniej jest być posłusznym misji, którą Pan wyznacza nam wobec naszych przyjaciół w miejscu pracy, w rodzinie, wobec sąsiadów.

Pragniemy słyszeć Boży głos i kroczyć za Jezusem...

 

Panie, pomóż nam obliczyć koszt.

Prosimy...

Naucz nas uczciwości względem Ciebie i siebie samych
Naucz nas jak rozpoznawać i odrzucać nasze ludzkie wymówki

Daj mądrość, byśmy byli zdolni wybrać to, co najważniejsze

Pozwól najpierw "szukać Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości"

Ps. 139:23-24  Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje, Doświadcz mnie i poznaj myśli moje!

I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady, A prowadź mnie drogą odwieczną! Ps. 26:2 Zbadaj mnie, Panie, i doświadcz, Poddaj próbie nerki i serce moje!

Dziękuję Tobie Panie, że pragniesz mojej wolności

Dziękuję, że chcesz bym prawdziwie był Twoim uczniem w każdym dniu mojego życia

Dziękuję, że jesteś...