|
|
|
|
Boże dzieło odnowy
Nehem.
7:1-7; Nehem. 8:1-18
Ostatnią częścią
dzieła odbudowy murów i bram, było wstawienie wrot do bram.
Mając
świadomość, że wrogowie nieustannie szukają wyłomu w funkcjonowaniu miasta,
umożliwiającego im zrealizowanie ich wrogich zamiarów, Nehemiasz nakazał
zamykanie bram o wyjątkowo wczesnych porach dnia i otwieranie ich bardzo późno.
Bramy były otwarte tylko przez kilka godzin w ciągu dnia. Podobnie jest w naszym życiu...
Ponieważ w mieście mieszkało niewielu Izraelitów, Nehemiasz postanowił dokonać spisu ludności i tym, którzy mieli czyste pochodzenie i umożliwić im osiedlenie się w Jerozolimie (Neh.11,1-24)
Następnie, jak czytamy w 8 rozdziale: Nehem. 8:1 Zgromadził się tedy cały lud co do jednego na placu, który był przed Bramą Wodną, i uproszono Ezdrasza, pisarza, ażeby przyniósł księgę Zakonu Mojżeszowego, który Pan nadał Izraelowi
To zdarzenie
miało miejsce w pierwszym dniu siódmego miesiąca (który przypada na przełom
Września i Października) To dzień zwany po hebrajsku Rosz ha-Szana, (hebr. ראש
השנה – początek roku..
Jak czytamy, wszyscy
zebrali się przy Bramie Wodnej, wzdłuż wschodniej części muru. Uczyniono to, by
wsłuchać się w głos Ezdrasza, kapłana i pisarza, który czytał i nauczał Prawa
Mojżeszowego (5 ksiąg Mojżesza) Ezdrasz powrócił do Jerozolimy 14 lat przed Nehemiaszem i poprowadził naród w odnowieniu życia religijnego. Spora część czasu służby obu mężów pokrywała się i razem mieli udział w budowaniu Bożego dzieła. Gdy przybył do miasta, duchowy stan mieszkańców był bardzo zły. Jednak Ezdrasz z modlitwą nauczał ich Bożego Słowa i zaczęli na nie odpowiadać, postępując zgodnie z Bożą prawem i Jego wolą. Kilka lat później, do miasta przybył Nehemiasz, który pobudził naród do zaufania Bogu i podjęcia się dzieła odbudowy murów i bram. Owoc służby Ezdrasza dostrzegamy w postawie mieszkańców po zakończeniu odbudowy murów. Jak czytaliśmy, "zgromadził się cały lud" (8:1) Mieszkańcy szukali jedności w obliczu wyzwań, które wiązały się z dziełem odbudowy. Teraz szukają jedności, które pozwoli to Boże dzieło zachować… Przez cały czas pojawiały się wyzwania, które miały tą jedność zburzyć (problemy natury materialnej, współpraca niektórych mieszkańców z wrogiem Tobiaszem…). Jednak Judejczycy nie poddali się w walce o wspólne stanie w jedności serca i myśli…
Nehemiasz i
cały lud proszą Ezdrasza, aby przyniósł księgę Zakonu Mojżeszowego.
Podobnie jak
uczniowie, powiedzieli do Pana Jezusa: „Panie, Ty masz słowa żywota wiecznego”,
gdyż doświadczyli
mocy życia objawionej w słowach Pana Jezusa, tak cały naród Izraela
znał już moc
Bożych słów i
pragnął karmić nimi swoje serca.
Dorośli i dzieci, które mogły już rozumieć czytane słowo, wsłuchiwali się przez cały poranek, przyjmując Słowo Boże czytane przez Ezdrasza. Ezdrasz stał na przygotowanym specjalnie w tym celu drewnianym podwyższeniu. Skupienie uwagi i zrozumienie Bożych Słów była objawem działania Bożego Ducha, będącego Bożą odpowiedzią na postawę serc ludu.
Po przeczytaniu Słowa, Ezdrasz błogosławił i uwielbiał Pana. Odpowiedź ludu była wspaniała... Nehem. 8:6 Ezdrasz pobłogosławił Pana, wielkiego Boga, a cały lud, podniósłszy swoje ręce odpowiedział: Amen, amen! Następnie skłonili swoje głowy i oddali Panu pokłon z twarzami zwróconymi ku ziemi. Amen, amen - zaprawdę, zaprawdę - powtórzenie to było prawdziwym wyrazem serca (a nie skandowaniem) i stanowi świadectwo poruszonych wnętrz.. Jak czytamy , następnie Ezdrasz i Lewici wyjaśniali Boże Słowo. Tłum mógł liczyź od 30 do 50 tysięcy ludzi. Możliwe, że Ezdrasz czytał fragmenty Bożego Słowa w obecności całego ludu i następnie w określonych momentach Lewici wyjaśniali mniejszym grupom to słowo. To wyjaśnianie mogło być omawianiem Bożego Słowa lub tłumaczeniem na język aramejski, tzw. lingua franca, język narodów tamtego czasu (z takich powodów jak opisany w Nehem. 13:24 Z ich dzieci połowa mówiła po aszdodycku, czy innym językiem tych ludów, lecz nie umieli już mówić po żydowsku.) To tłumaczenie miało umożliwić wszystkim przyjęcie Bożego Słowa! Bóg nie zadawala się pustymi rytuałami które nie zmieniają naszego życia. On pragnie przemiany umysłu i serca przez żywe Słowo...
Owocem zwiastowanego słowa były poruszone serca... Nehem. 8:9 „… cały lud, słuchając postanowień Zakonu, płakał” Nawet, jeżeli czytamy, że Nehemiasz mówi, iż należy się radować, reakcja ludu stanowi świadectwo dobrej postawy ich serc! Postawa narodu wybranego przyjmującego słowa Ezdrasza, nie była rzeczą automatyczną i oczywistą. W księdze Jeremiasza czytamy o narodzie, którego stan duchowy będzie na tyle zły, że nie będzie słuchał: Jer. 7:27-28 „Gdy więc będziesz mówił do nich wszystkie te słowa, oni cię nie usłuchają, gdy będziesz do nich wołał, oni ci nie odpowiedzą”
Nehemiasz zachęca naród,
by przyjąć ten dzień jako uroczysty, by spożywać pokarm, dzielić się z tymi,
którzy posiadają potrzeby i radować się w Panu: Uświęcenie miało owocować radością!
O następnym dniu czytamy: Nehem. 8:13 Następnego dnia zgromadzili się naczelnicy rodów całego ludu oraz kapłanów i Lewitów u Ezdrasza, pisarza, aby dokładnie poznać postanowienia Zakonu. To wspaniałe świadectwo postawy ludu. W kolejnym dniu także domagali się, by móc słyszeć Boże Słowo. Gdy do ich serc dociera zwiastowanie o Święcie Namiotów, od razu są gotowi je wypełnić. Słowa całego 8 rozdziału poruszają nasze serca. Czytamy o narodzie, który: - Po pierwsze przyjmuje słowo umysłem (w.1-8) - Odpowiada na zwiastowanie poruszeniem serc i głębokimi uczuciami (w.9-12) - Przyjmuje słowo z sercem gotowym do wypełnienia wszystkiego, co mówi Bóg (13-18)
Święto Namiotów przypadało na dni 15-22 siódmego miesiąca. Czas, w którym przeczytali słowa mówiące o tym święcie, był idealny. Pozostał czas dwóch tygodni na przygotowanie się do jego obchodzenia.
Nehem. 8:16-18 16. Wyszedł więc lud i przyniósł, i pobudowali sobie wszyscy szałasy czy to na dachu, czy na swoich podwórzach, a także na dziedzińcach domu Bożego i na placu przy Bramie Wodnej, i na placu przy Bramie Efraimskiej. 17. Całe tedy zgromadzenie, wszyscy, którzy powrócili z niewoli, pobudowali sobie szałasy i mieszkali w szałasach, czego synowie izraelscy nie zrobili od czasów Jozuego, syna Nuna, aż do tego dnia; toteż zapanowała bardzo wielka radość. 18. I czytano z księgi Zakonu Bożego codziennie, od pierwszego aż do ostatniego dnia, i obchodzono to święto przez siedem dni, ósmego zaś dnia odbyto uroczyste zebranie zgodnie z prawem. Święto Namiotów miało przypominać Izraelitom o tym, że podobnie jak na pustyni, na której podczas wędrówki do Ziemi Obiecanej żyli w namiotach, tak teraz byli zależni od łaski Pana.
Bóg nakazał, by naród zamieszkał przez 7 dni w namiotach, przeniósł się myślami na pustynię, na miejsce w którym toczył się nieustannie dramatyczny bój o przetrwanie, bój pomiędzy siłami śmierci i życia. Tylko w bliskiej zależności od Boga, można przetrwać.
1. To święto mówiło o Bożej wierności względem Jego dzieci.
W niepewnym namiocie, Boża
wierność, Jego łaska i miłość stawały się murem warownym, chroniącym przed
atakami wrogów. Nie ma okoliczności, nie ma miejsca, w którym Boże dzieci nie mogły by odnaleźć swojego domu.
2. Święto to mówiło o naszej zależności od Boga, od Bożej łaski i mocy Cokolwiek zbudujesz, w jakiejkolwiek warowni zamieszkasz, w jakimkolwiek błogosławieństwie się znajdziesz, konieczne jest, by twoje zależność od Boga, była taka sama jak podczas wędrówki przez bezdroża. Konieczne jest, byśmy byli uzależnieni od łaski w takim stopniu, jak ludzie którzy bez niej nie przetrwają ani jednego dnia.
Na pustyni widać wyraźnie,
że bez łaski i mocy Boga człowiek umiera. Bez łaski Bożej i Jego miłości –
Izrael wyginąłby doszczętnie na pustyni. Gdyby nie Boża łaska i Jego moc, Izrael
umarłby z pragnienia pod Mara, później w Refidim. Umarłby z głodu bez manny.
3. To święto było świętem radości.Wcześniej Nehemiasz nawoływał do radowania się w Bogu. Teraz, Słowo Boże przekazało Izraelitom kolejną wskazówkę, jak radować się w Panu. Boża radość, to: - Radość w prostocie - Radość w pełnej zależności od Boga - Radość niezależnie do okoliczności (Radość w niedostatku i w obfitości) - Radość w tym, co już posiadamy Jesteśmy powołani do życia w radości, która ma swój fundament w Bogu! Wszelka radość z tego co ludzkie, wznosi nas na wyżyny, z których szybko spadamy. "Radość z Pana, jest naszą ostoją"! (8:10) Boża radość posiada niewzruszony fundament. W każdym dniu naszego życia, pragniemy przebywać w namiotach, ucząc się zależności od Pana i prawdziwej radości, niezależnej od okoliczności...
Przez swoje słowo, Bóg pozwolił Izraelitom właściwie spojrzeć na dzieło odbudowy murów i bram…
Powiedzieliśmy o... - Postawie Nehemiasza i całego narodu wobec Bożego dzieła, które zostało dokończone i wymagało teraz ochrony. - Ta ochrona Bożego dzieła wyrażała się w czujności oraz zatroszczeniu się o duchowe życie narodu, trosce o budowlę, której nie widać ludzkim okiem, lecz daje ona właściwy fundament każdej budowli, każdemu dziełu. - Czytaliśmy świadectwo narodu, który przywołuje Ezdrasza, prosi by zwiastował mu Słowo Boże i odpowiada na nie: 1) Otwartym umysłem 2) Poruszonym do głębi sercem 3) Wolą wypełnienia słów, które przekazuje Bóg - Czytając żywe słowo Pana, naród usłyszał o Święcie Namiotów. To pozwoliło mu spojrzeć na dzieło odbudowy murów i bram Bożym spojrzeniem.
Jesteśmy zależni od Bożej łaski, od Jego wierności, Jego mocy i ochrony...
Pragniemy się modlić... - Świadomość potrzeby zachowania czujności w chwilach, w których dostrzegamy dokończone dzieła Pana - Gorliwość w codziennej trosce o budowlę, której nie widać ludzkim okiem, o duchowe życie, które stanowi fundament dla każdego dzieła naszego życia - Codzienne życie nacechowane 1) Regularnym otwieraniem umysłu na Boże Słowo i nasycaniem nim naszego życia 2) Poruszonym do głębi sercem, otwartością na działanie Ducha Świętego przez żywe Słowo Pana 3) Gotowością do wypełniania Bożej woli i determinacją w codziennym boju o dostrzeżenie przeszkód i usuwaniem ich w Bożej mocy - „Mieszkanie w namiotach” – spojrzenie na nasze życie, na wszelkie dzieła, przez pryzmat Bożej wierności i zależności od Jego łaski - Radość w Panu |