Moc modlitwy
"Wylewając przed Bogiem nasze serca"

Jedną z ważnych cech życia modlitewnego jest otwartość serc w relacji z naszym Ojcem.

W rozważanej w ostatnim czasie historii Nehemiasza, dostrzegamy jego społeczność z Bogiem naznaczoną szczególną bliskością.

 

OTWARTOŚĆ SERCA…

Nehem. 1:4 A gdy usłyszałem te słowa, usiadłem i zacząłem płakać, i smuciłem się przez szereg dni, poszcząc i modląc się przed Bogiem niebios

Nehem. 2:4-5 „…4. A król rzekł do mnie: Czego byś sobie życzył? Pomodliwszy się więc do Boga niebios, 5. Rzekłem do króla…

Nehem. 1:11 Ach, Panie! Niechaj twoje ucho będzie uważne na modlitwę twego sługi i modlitwę twoich sług, pragnących uczcić twoje imię. Spraw, proszę, aby poszczęściło się dziś twemu słudze i okaż mu zmiłowanie wobec tego męża. Byłem bowiem podczaszym królewskim.

 

W Słowie Bożym dostrzegamy wiele innych przykładów ukazujących otwartą relację ze Stwórcą.

O Annie, która przyszła przed Boże oblicze ze swoją prośbą czytamy:

1 Sam. 1:12-15

12. A gdy tak długo przed Panem się modliła, Heli przypatrywał się jej ustom.

13. Lecz Anna ledwo szeptała, a tylko wargi jej się poruszały, głosu jej zaś nie było słychać; toteż Heli miał ją za pijaną.

14. I rzekł do niej Heli: Dopókiż będziesz się zachowywać jak pijana? Wytrzeźwiej ze swego upicia!

15. Anna zaś odpowiedziała, mówiąc: Nie, mój panie! Lecz jestem kobietą przygnębioną. Ani wina, ani innego trunku nie piłam, ale wylałam swoją duszę przed Panem.

 

Heli był kapłanem i sędzią w Izraelu, jednak nie rozumiał tego, co Anna przeżywała w swoim sercu. Wylewając swoje serce przed Panem, ledwo szeptała i nie było słychać jej głosu. To co czyniła, wydawało się nie mieć sensu. Wypowiadała słowa, których nie można było usłyszeć. Jednak Bóg rozumiał tą modlitwę. Pan słyszy to, czego nie może usłyszeć drugi człowiek...

 

Użyte w tym fragmencie sformułowanie: "..wylałam swoją duszę przed Panem...",. zawiera hebrajski czasownik Szafakwylewać wodę, wylewać serca przed Panem

 

Każdy z nas nosi w sercu brzemiona, które trudno jest złożyć na innych.

- Z jednej strony nie mamy pewności, czy nawet bliskie osoby nas zrozumieją. Nie koniecznie dlatego, że nie ufamy drugiej osobie.

Często sami odczuwamy, że pewne obawy, trwogi, wypełniają nasze serca w sposób nie taki jak powinno to mieć miejsce i nie chcielibyśmy by inni poznali ten stan. Mamy nadzieję, że może wkrótce on przeminie, jednak ta niepewna nadzieja nie zdejmuje z nas ciężaru, który przygniata nasze serca.

- Z drugiej strony, jeżeli mamy poczucie, że bliska nam osoba zrozumie nas, jeżeli jest nam bardzo bliska, nie chcemy wkładać na nią ciężaru, który będzie przytłaczał jej serce.

- Istnieje wiele innych powodów dla których pozostajemy sami ze swoimi ciężarami...
 

- Nasz Stwórca, nasz Zbawiciel, Bóg – zaprasza swoje dzieci słowami:

 

Tren. 2:19 „…wylewaj jak wodę swoje serce przed obliczem Pana…”

 

Ps. 142:1-3

1. Pieśń pouczająca Dawida, gdy był w jaskini. Modlitwa.

2. Głośno do Pana wołam, Głośno Pana błagam,

3. Wylewam przed nim moją prośbę I o niedoli mojej jemu opowiadam.

 

W obu powyższych fragmentach użyte jest wspomniane słowo: Szafak.

 

Bóg zachęca nas, byśmy wylewanie naszych serc tylko przed Bogiem

W naszym duchowym życiu bardzo ważne jest otwieranie naszych serc przed Siostrami i Braćmi.

Jak. 5:16 Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni. Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego.

Jednak w duchowej rzeczywistości istnieje obszar, który należy tylko do Pana – do naszej osobistej, bliskiej relacji z Bogiem

 

Ten "obszar" Pan Jezus określił słowami:

Mat. 6:6 Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.

 

Dawid, który otrzymał dar bliskiej przyjaźni z Jonatanem, w obliczu potężnych duchowych wyzwań życia, wołał:

Ps. 62:6-13

6. Jedynie w Bogu jest uciszenie duszy mojej, Bo w nim pokładam nadzieję moją!

7. Tylko On jest opoką moją i zbawieniem moim, Twierdzą moją, przeto się nie zachwieję.

8. W Bogu zbawienie moje i chwała moja; Skała mocy mojej, ucieczka moja jest w Bogu.

9. Ufaj mu, narodzie, w każdym czasie, Wylewajcie przed nim serca wasze; Bóg jest ucieczką naszą! Sela.

10. Tylko tchnieniem są synowie ludzcy, Synowie mężów zaś zawodni, Na wadze podnoszą się w górę, Wszyscy oni lżejsi są niż tchnienie.

11. Nie ufajcie wyzyskowi Ani nie pokładajcie w grabieży daremnie nadziei. Gdy bogactwo się mnoży, nie lgnijcie do niego sercem!

12. Jeden raz przemówił Bóg, A dwa razy to usłyszałem, Że moc należy do Boga

13. I że u ciebie, Panie, jest łaska, Bo Ty odpłacasz każdemu według uczynków jego,
 

W słowach tego Psalmu naszej bliskiej relacji z Bogiem przeciwstawiona jest relacja z tym światem.

Otaczający nas świat, nie jest godzien zaufania.

Nawet, jeżeli wabi swoją siłą, swoim bogactwem.

10. Tylko tchnieniem są synowie ludzcy, Synowie mężów zaś zawodni, Na wadze podnoszą się w górę, Wszyscy oni lżejsi są niż tchnienie. 11. Nie ufajcie wyzyskowi Ani nie pokładajcie w grabieży daremnie nadziei. Gdy bogactwo się mnoży, nie lgnijcie do niego sercem!

6. Jedynie w Bogu jest uciszenie duszy mojej, Bo w nim pokładam nadzieję moją!

 

Powinniśmy wylewać nasze serca tylko przed Panem.

Gdy to czynimy, Duch Święty wykonuje potężną pracę w naszych sercach.

Dawid, otwierając swoje serce przed Bogiem doświadczył Jego szczególnej obecności i wyraźnie usłyszał Jego głos:

12 Jeden raz przemówił Bóg, dwa razy to usłyszałem, że moc należy do Boga

 

Jeżeli nie wylewamy naszych serc przed Panem, problemy pozostają w naszych sercach, pojawia się skłonność do narzekania i zaczyna to niszczyć nasze duchowe życie oraz życie tych, na których mamy wpływ…

 

Dawid zachęca Izraelitów do ufania i wylewania swoich serc przed Panem w każdym czasie

Ps. 62:9 Ufaj mu, narodzie, w każdym czasie, Wylewajcie przed nim serca wasze; Bóg jest ucieczką naszą! Sela.

 

W historii opisanej w pierwszej księdze Samuela ukazany jest sprzeciw mocy ciemności wobec bliskiej relacji z Bogiem Jego dzieci.

Bóg mówi nam przez opis tego zdarzenia o potrzebie staczania duchowego boju o naszą otwartą społeczność.

1 Sam. 7:5-10

5. Samuel zaś rzekł: Zgromadźcie całego Izraela w Mispie, a ja modlić się będę za was do Pana.

6. I zgromadzili się w Mispie, czerpali wodę i wylewali ją przed Panem, i pościli w tym dniu, i mówili tam: Zgrzeszyliśmy przeciwko Panu. A Samuel był sędzią synów izraelskich w Mispie.

7. Lecz gdy Filistyńczycy usłyszeli, że synowie izraelscy zgromadzili się w Mispie, ruszyli książęta filistyńscy na Izraela; synowie izraelscy usłyszawszy to, zlękli się Filistyńczyków.

8. I rzekli synowie izraelscy do Samuela: Nie przestań wołać za nami do Pana, Boga naszego, aby nas wybawił z rąk Filistyńczyków.

9. Wziął tedy Samuel jedno jagnię ssące i złożył je Panu na ofiarę całopalną, i wołał Samuel za Izraelem do Pana, a Pan wysłuchał go.

10. Tego dnia, gdy Samuel składał tę ofiarę, a Filistyńczycy podeszli, aby wszcząć walkę z Izraelem, Pan zagrzmiał donośnie nad Filistyńczykami i wzbudził wśród nich popłoch, i zostali pobici przez Izraela

 

Izraelici uczynili wspaniałą rzecz – stanęli przed Panem, pościli, oczyszczali swoje duchowe wnętrza wyznając grzechy, wylewając serca przed Bogiem.

„…czerpali wodę i wylewali ją przed Panem…

 

W odpowiedzi na to Boże dzieło, wrogowie postanowili się jemu sprzeciwić:

7. Lecz gdy Filistyńczycy usłyszeli, że synowie izraelscy zgromadzili się w Mispie, ruszyli książęta filistyńscy na Izraela

 

Izrael napełnił się lękiem, jednak nie przestał wołać do Boga: 

7....synowie izraelscy usłyszawszy to, zlękli się Filistyńczyków.

8. I rzekli synowie izraelscy do Samuela: Nie przestań wołać za nami do Pana, Boga naszego, aby nas wybawił z rąk Filistyńczyków.

  

Jakiś czas temu wspomnieliśmy o jednym z najbardziej interesujących misjonarzy pracujących wśród Indian Ameryki Północnej, którym był David Brainerd .

Jego pragnieniem było dotarcie z Ewangelią do rozproszonych plemion koczowniczych Indian i tej sprawie poświęcił całe życie.

David Brainerd urodził się w 1718 roku w Haddam, kolonii Connecticut.

Gdy miał osiem lat stracił ojca i w wieku 14 lat stracił matkę.

W wieku dwudziestu jeden lat, w szkole do której uczęszczał miało miejsce przebudzenie.

Bóg rozpalił w jego sercu ogień miłości.

Pewnego dnia usłyszał poruszające kazanie Ebenezera Pembertona, o potrzebie pracy wśród Indian.

David Brainerd odpowiedział na to wezwanie i w wieku 24 lat rozpoczął działalność misyjną.

Pierwsze kazania próbował wygłaszać bez tłumacza. Te wysiłki były bezowocne:

W tym czasie pisał: "Serce we mnie upadło Wydawało mi się, że nigdy nie pomogę Indianom. Moja dusza była znużona życiem. Ponad wszystko pragnąłem śmierci"

"Żyję w najbardziej samotnej pustyni melancholii, około osiemnaście mil od Albany. Mieszkam z ubogim Szkotem. Jego żona prawie nie mówi po angielsku. Na moje pożywienie składają się głównie: byle jaki pudding, gotowana kukurydza i chleb pieczony w popiele. Moje posłanie to mała kupka słomy rzucona na kilka desek. Moja praca jest niezwykle ciężka i trudna: najgorszą z dróg - bo tak daleko mieszkam od moich Indian".

 

David Brainerd zbudował własną chatę bliżej osady Indian, jednak próby ich ewangelizacji były nadal bezskuteczne.

Pierwsza zima okazała się bardzo uciążliwa i naznaczona chorobami.

W marcu 1744 roku, po roku spędzonym w Kaunaumek, wygłosił on swoje ostatnie kazanie w tym miejscu.

Minęły dwa lata od podjęcia pierwszych prób dotarcia z Ewangelią do Indian.

 

W różnych kościołach proponowano załamanemu Davidowi objęcie funkcji.

Jednak jego miłość nie zgasła i nie pozwoliła mu "porzucić sprawy Indian"

 

Kolejną próbą było rozpoczęcie pracy wśród Indian w dolinie rzeki Delaware.

Przyjęcie w tym miejscu było bardziej otwarte.

Jednak rozwój duchowy tych ludzi był niewielki.

Jego tłumacz, Tattamy, nadużywał alkoholi i nie miał żadnego zrozumienia spraw duchowych.

Jak pisał, perspektywa pozyskania Indian przedstawiała się "czarno jak środek nocy"

Po kilku miesiącach spędzonych w delcie Delaware, udał się na zachód, by dotrzeć do Indian miszkających na rzeką Susquehanna.

Podróż była uciążliwa i niebezpieczna. Koń Davida potknął się i złama nogę. Pozostało dobić konia i dalej iść pieszo do najbliższego domostwa.

Po wygłoszeniu bez powodzenia kilku kazań, David wrócił do delty Delaware, gdzie spędzie kolejny rok swojej służby.

Nękały go choroby i  doświadczał chwil całkowitego załamania. Wielkie nadzieje na przebudzenie duchowe wśród Indian dawno zgasły.

 

I wtedy nadszedł moment przełomu.

David usłyszał o grupie Indian, bardziej otwartych na chrześcijaństwo.

Mieszkali w Crossweeksung. David jeszcze raz spakował cały dobytek i ruszy w nowe miejsce.

Była to piąta próba dotarcia z Ewangelią do Indian.

Wkrótce Indianie i biali zaczęli się zgromadzać, by posłuchać zwiastowania Ewangelii.

W ciągu kilku pierwszych tygodni zostało ochrzczonych dwudziestu pięciu nowonawróconych.

W notatniku Davida pojawił się zapis:

6 sierpnia "Rano mówiłem kazanie do Indina w domu, gdzie się zatrzymaliśmy, Wielu z nich było poruszonych, byli bardzo wrażliwi. Wystarczyło kilka słów i płynęły łzy"

"Na czterdziestu, tylko trzech mogło powstrzymać się od łez i wołania"

Wzruszający był widok biednyk Indian, którzy dawniej krzyczeli na swoich bałwochwalczych ucztach i w pijackich szałach, a teraz woła do Boga z takim żarem serca i pragnienie poznania Jego Syna!"

 

Nastąpiły kolejne przebudzenia duchowe.

Licza nawróconych sięgała prawie stu pięćdziesięciu osób.

 

Jednak zdrowie Davida Brainerda była mocno nadwątlone. Chorował na gruźlicę.

W tym czasie David zakochał się w Jerushy, córce Jonathana Edwardsa.

Miał nadzieję ją poślubić. Jednak nigdy się ono nie spełniło. Jerusza troskliwie opiekowała się przez dziewiętnaście tygodni. David Brainerd zmarł 9 października 1947 roku.

 

Po Davidzie Brainerdzie pozostał pamiętnik, opisujący jego niezwykle cenne przeżycia w osobistej relacji z Panem.

To co zwraca uwagę, to szczególnie bliska więź z Bogiem, otwartość w modlitwie i "wylewanie" przed Nim serca.

 

Na ostatniej stronie pamiętnika, widnieją słowa:

 

"Dzisiejszego dnia moja dusza była pochłonięta Bogiem. Pragnąłem przebywać już w Jego obecności, by móc oglądać Jego chwałę. Zostałem dzisiaj uwolniony do tego, by powierzyć Mu wszystko, nawet moich najdroższych przyjaciół, moją bezcenną owczarnię, mojego nieobecnego brata i wszystkie moje troski dotyczące teraźniejszości i wieczności. O, niech Jego Królestwo zapanuje w tym świecie, by wielu mogło pokochać Go i uwielbiać za to, kim On jest, by błogosławiony Odkupiciel mógł zobaczyć wypełnienie się pragnień Jego serca i by mógł być w tym błogosławiony! O przyjdź Panie Jezu, przyjdź wkrótce! Amen!”

 

Bóg mówi naszym sercom:  

Ps. 62:9 Ufaj mu, narodzie, w każdym czasie, Wylewajcie przed nim serca wasze; Bóg jest ucieczką naszą! Sela.

 

Filip. 4:6 Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu

 

 

Modlitwa o nasze życie:

 

- Otwartość relacji z Panem – nieustanne wylewanie serc przed naszym Ojcem

 

- Szukanie takiej otwartości, której nie mamy z nikim innym

 

- Wyłączność tak bliskiej relacji

 

- Trwanie w bliskiej społeczności – wylewanie naszych serc przed Bogiem w każdym czasie

 

- Staczanie boju o otwartą społeczność z Bogiem