"Pozostawiam to, czego nie mogę zmienić i decyduję o tym, na co posiadam wpływ w codziennym życiu"

Księga Daniela

Rozdział 6

Minęło ponad 70 lat od chwili, w której Daniel wraz Ananiaszem, Azariaszem i Miszaelem znaleźli się w Babilonie.

Nadszedł czas, opisany w poprzednim rozdziale, w którym przeminęła chwała i potęga Babilonu. Złota głowa z postaci ukazanej we śnie Nebukadnesara, została rozbita. (Dan. 2:35)

Przeminęła chwała Babilonu, jego siła, plany i ambicje

Pozostali Daniel, Ananiasz, Azariasz i Miszael, kroczący drogą wiary i zależni od żywego Boga.

 

Nastąpił czas panowania mocarstwa Medo-Persji.

Przez kilka lat panowali w nim jednocześnie dwaj królowie: Dariusz Med (539-520) i Cyrus (539-529).

Dariusz panował w Medii i Babilonie, Cyrus w Persji.

 

Dariusz podzielił swoje królestwo na 120 prowincji. Za każdą z nich odpowiedzialną osobą był zarządca zwany satrapem.

Władzę zwierzchnią nad satrapami sprawowała Rada Trzech Ministrów, do której należał także Daniel (w.3)

Daniel otrzymał w tej radzie wysokie stanowisko premiera.

Słowo Boże mówi, że kolejny raz zebrała się grupa ludzi, która postanowiła wyrządzić Danielowi zło.

W postępowaniu tego męża Bośego trudno było znaleźć przyczynę do oskarżenia, dlatego postanowili wykorzystać duchowe życie Daniela i jego relację z żywym Bogiem.

Zaproponowali oni królowi wydanie dekretu nakazującego oddawania czci tylko jemu. Każdy, kto by go złamał, miał być wrzucony do lwiej jamy.

Ta propozycja musiała rozbudzić ambicje króla, który na nią przystał.

 

Dan. 6:10-12

10. Wobec tego król kazał sporządzić pismo z tym zarządzeniem.

11. A gdy Daniel się dowiedział, że sporządzono to pismo, udał się do swojego domu, a miał w swym górnym pokoju okna otwarte w stronę Jeruzalemu i trzy razy dziennie padał na kolana, modlił się i wysławiał swojego Boga, jak to zwykle dotąd czynił.

12. Wtem wpadli owi mężowie i zastali Daniela modlącego się i błagającego swojego Boga.

 

Jak wspomnieliśmy, Daniel był już starszym człowiekiem, liczącym ponad 80 lat.

Widzimy rzecz niezwykłą – po siedemdziesięciu latach przebywania w tak trudnym miejscu, jego wiara nie osłabła, ogień miłości do Boga nie został przygaszony. Odwrotnie. Daniel, jak drzewo, z każdym dniem, zapuszczał coraz głębiej swoje korzenie w Panu. Wszystko to było możliwie poprzez regularną, bliską społeczności ze swoim Stwórcą i nie wchodzenie na ścieżki kompromisu tego świata.

 

Słysząc słowa dekretu Daniel przychodzi przed Boże oblicze.

Wszyscy mężowie Boży, doświadczając podobnych chwil, czynili to samo. Gdy przeciwnik rozwijał listę swoich żądań i pogróżek, oni zabierali ją i rozwijali przed Bożym obliczem.

Tak wydarzyło się w czasach apostolskich, gdy Piotr i Jan usłyszeli pogróżki mający powstrzymać ich przed zwiastowaniem Ewangelii.

Dz.Ap. 4:29 „A teraz, Panie, spójrz na pogróżki ich i dozwól sługom twoim, aby głosili z całą odwagą Słowo twoje

Daniel modli się, jednak satrapowie realizują swój plan. Daniel zostaje oskarżony i skazany. Postawa króla w całym zdarzeniu świadczy o tym, że darzył on szacunkiem Daniela i miał w sobie cząstkę bojaźni Bożej.

 

Niezależnie od przychylności władcy, zgodnie z wydanym dekretem Daniel musi zostać wrzucony do lwiej jamy.

Wydawać się mogło, że skoro sam król znalazł się w pułapce przygotowanej przez satrapów, nie było z niej wyjścia.

Wszystko wskazywało na to, że nad życiem Daniela całkowitą kontrolę przejęli nieprzychylni mu ludzie.

 

Dan. 6:19-23

19. Potem udał się król do swojego pałacu i spędził noc na poście, nie dopuścił do siebie nałożnic, a sen go odbiegł.

20. A wstawszy bardzo rano o świcie poszedł król śpiesznie do lwiej jamy.

21. A gdy się przybliżył do jamy, zawołał smutnym głosem na Daniela i rzekł: Danielu, sługo Boga żywego! Czy twój Bóg, któremu nieustannie służysz, mógł cię wybawić od lwów?

22. Wtedy Daniel rzekł do króla: Królu, żyj na wieki!

23. Mój Bóg posłał swojego anioła, by zamknął paszcze lwów, tak że mi nie zaszkodziły, gdyż przed nim jestem niewinny, nadto względem ciebie, królu, nic złego nie popełniłem.

 

Daniel nie oddał pokłonu królowi, lecz swojemu Bogu.

Teraz Bóg, któremu służy Daniel okazuje swoją moc. Daniel może zaświadczyć władcy Persji o wielkości swojego Stwórcy i Jego mocy.

Dan. 6:24 Wtedy król bardzo się z tego ucieszył i rozkazał wyciągnąć Daniela z jamy; a gdy wyciągnięto Daniela z jamy, nie znaleziono na nim żadnego uszkodzenia, gdyż wierzył w swojego Boga.

Pierwszy dekret zawierał bałwochwalcze przesłanie.

W kolejny dekrecie zapisane było świadectwo Dariusza, który doświadczył realności żywego Boga

„…On bowiem jest Bogiem żywym i trwa na wieki, a jego królestwo jest niezniszczalne i władza jego jest nieskończona. 28. On wybawia i wyzwala, i czyni znaki i cuda na niebie i na ziemi, On, który wyratował Daniela z mocy lwów.”

Gdyby Daniel poszedł na kompromis, wszystko zostałoby zniweczone. Król pozostałby w ciemności, Daniel by w nią wszedł.

 

PRAGNIEMY SIĘ MODLIĆ O:


- wytrwałość w naszej społeczności z Bogiem oraz w wypełnianiu naszego powołania niezależnie od okoliczności

Często myślimy o okolicznościach, jako przyczynie naszego duchowego stanu.

Mówimy: „Gdybym był w mojej Jerozolimie…”, „Gdybym znalazł się zdala od mojego Babilonu…”

Myślimy o rzeczach, których nie możemy zmienić, zapominając o tym, na co posiadamy wpływ.


- trwanie w świadomości, że okoliczności nie mogą nas oddzielić od bliskiej społeczności z Bogiem

Siedemdziesiąt lat życia na obczyźnie, nie oddaliło Daniela od społeczności z Bogiem, nie wyrwało z jego serca miłości do Pana. Nic i nikt nie jest w stanie tego uczynić, jeżeli każdego dnia wybieramy Boże drogi odwracając się od ścieżek tego świata.

 

- ufność w trwały owoc naszego wiernego kroczenia za Panem

- wiarę w Bożą ochronę do końca naszych dni

- świadomość, że każde wydarzenie jest pod Bożą kontrolą i Bóg kieruje naszym życiem

Nawet, jeżeli wydaje się nam, że to szatan realizuje swój plan, Bóg sprawuje nad wszystkim swoją kontrolę i to On sprawia, że koniec każdego zdarzenia w życiu Jego dzieci przynosi Jemu chwałę.