|
|
|
|
"Niezależnie od kosztu
wybieram Bożą Drogę" Rozdział 3
Pomimo tego, że Nebukadnesar otrzymał sen mówiący o Bożym panowaniu i jego zależności od Jego postanowień, nie zmienił on na stałe postawy swojego serca. Chociaż po objawieniu i wytłumaczeniu snu wyznał Danielowi: Dan. 2:47 „Zaprawdę wasz Bóg jest Bogiem bogów i Panem królów”, jednak to wyznanie nie było trwałe. (Tak funkcjonuje duchowa rzeczywistość. Bez głębokiej przemiany serca i trwania w społeczności z Bogiem, największe słowa i wyznania odchodzą w niepamięć…)
Jak czytamy, teraz Dan. 3:1 Król Nebukadnesar kazał zrobić posąg ze złota, sześćdziesiąt łokci wysokości, sześć łokci szerokości, i postawił go na równinie Dura w prowincji babilońskiej. Przyjmując, że łokieć babiloński mierzył 55 cm, posąg mógł mieć 33 metry wysokości i 3 metry szerokości (czyli dwie trzecie wysokości Statuy Wolności...) Ponieważ stał on na równinie, jego widok musiał być uderzający.
Król „potężnym głosem”(w.4) zebrał wszystkich urzędników swojego imperium i nakazał wszystkim narodom, plemionom i językom, by na odgłos instrumentów oddały pokłon posągowi (Dan. 3:4)
Nie było to zaproszenie, lecz dekret którego złamanie oznaczało śmierć.
Jak czytamy dalej: Dan. 3:7 Gdy tylko cały lud usłyszał głos rogu, fletu, cytry, harfy i dud oraz wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych, narody, plemiona i języki upadły i oddały pokłon złotemu posągowi, który wzniósł król Nebukadnesar Jednak Ananiasz, Miszael i Azariasz nie oddali posągowi pokłonu. Możemy wyobrazić sobie ten niezwykły widok. Równinny teren. Wznoszący się na środku potężny posąg. Wokoło zgromadzeni ludzie, którzy zginają swoje kolana i wśród nich trzech mężów z Izraela, którzy nie zgięli kolan przed posągiem...
Chaldejczycy, którzy wcześniej nie mogli przedstawić treści snu Nebukadnesara ani go wyjaśnić, teraz postanowili się wykazać przed królem i wskazali Ananiasza, Miszaela i Azariasza jako łamiących postanowienie króla i zasługujących na śmierć.
Dan. 3:13 Wtedy Nebukadnesar w gniewie i złości kazał przyprowadzić Szadracha, Meszacha i Abed-Nego. Przyprowadzono więc tych mężów przed króla.
Król pyta o potwierdzenie słów donosicieli i proponuje im oczyszczenie się z zarzutów poprzez oddanie pokłonu posągowi. Ananiasz, Miszael i Azariasz odpowiadają: Dan. 3:16-18 My nie mamy potrzeby odpowiadać ci na to. 17. Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, może nas wyratować, wyratuje nas z rozpalonego pieca ognistego i z twojej ręki, o królu. 18. A jeżeli nie, niech ci będzie wiadome, o królu, że twojego boga nie czcimy i złotemu posągowi, który wzniosłeś, pokłonu nie oddamy.
Odpowiedź tych trzech mężów Bożych jest świadectwem postawy ich serc. Po pierwsze wyznają moc Boga i Jego władzę ponad wszystkim oraz ufność w możliwość okazania im ratunku. Po drugie składają wyznanie dotyczące swojego postanowienia by naśladować Boga niezależnie od rozwiązania. Jeżeli nas nie wybawisz z ognia, będziemy Tobie służyć. Jeżeli nie spełnisz naszych oczekiwań i wyobrażeń dotyczących wybawienia, pozostaniemy Tobie wierni, będziemy kroczyć tylko Twoją Drogą. Drogi Boże, Ty jesteś pragnienie naszych serc, Ty jesteś celem naszego życia…
Słowo Boże mówi nam, że w życiu ludzi wiary nie było pewnych, stałych rozwiązań problemów. W liście do Hebrajczyków czytamy: Hebr. 11:34-38 34. Zgasili moc ognia, uniknęli ostrza miecza, podźwignęli się z niemocy, stali się mężni na wojnie, zmusili do ucieczki obce wojska. 35. Kobiety otrzymały z powrotem swoich zmarłych przez wskrzeszenie; inni zaś zostali zamęczeni na śmierć, nie przyjąwszy uwolnienia, aby dostąpić lepszego zmartwychwstania. 36. Drudzy zaś doznali szyderstw i biczowania, a nadto więzów i więzienia; 37. Byli kamienowani, paleni, przerzynani piłą, zabijani mieczem, błąkali się w owczych i kozich skórach, wyzuci ze wszystkiego, uciskani, poniewierani; 38. Ci, których świat nie był godny, tułali się po pustyniach i górach, po jaskiniach i rozpadlinach ziemi.
Powyższe słowa mówią o różnym końcu naszych bojów wiary. W życiu każdego, kto służy Panu są obszary życia, w których jego oczy nie widzą rozwiązań, których się spodziewa.
Nasza społeczność z Bogiem nigdy nie powinna być realizacją kontraktu na wypełnienie naszych żądań i oczekiwań. Nie przychodzimy do Pana dla rzeczy, dla profitów, lecz dla relacji ze Stwórcą, który oddał za nas swoje życie.
Ananiasz, Miszael i Azariasz w słowach i oczekiwaniach nie byli tak pewni jak w swoim postanowieniu odwrócenia się od tego świata i służeniu tylko Bogu. Boża ochrona nie jest owocem naszych mocnych stwierdzeń, lecz powierzenia w wierze swojego życia Bogu i decyzji wiary, które odcinają nas od tego świata i jego dróg. Ważniejsze od moich wielkich słów, są codzienne decyzje, które podejmuję w moim życiu. Gdy wybieramy Bożą drogę, wybieramy ochronę krwi Chrystusa…
Wiara tych mężów Bożych wzbudziła jeszcze większą nienawiść i złość króla Babilonu. W swojej pysze poczuł się urażony.
Dan. 3:19 Wtedy Nebukadnesar bardzo się rozgniewał na Szadracha, Meszacha i Abed-Nega i wyraz jego twarzy zmienił się. Odezwał się więc i kazał rozpalić piec siedem razy bardziej niż go zwykle rozpalano.
Piec rozpalono siedem razy bardziej niż zazwyczaj. "Piece ogniste budowano z ciegieł. Cegły opalano od strony wewnętrznej. Z jednej strony muru znajdował się otwór, przez który wpuszczano mieszaninę ropy naftowej, siarki, smoły i plew. W ten sposób powstawało straszliwe gorąco i przez otwór można było zobaczyć czeluść pieca i cegły rozgrzane do białości"
Wybrano najmocniejszych żołnierzy z wojska babilońskiego. Nie wiemy dlaczego. Czyżby król podświadomie odczuwał, że ma do czynienia z wielką mocą?
Gdy żołnierze pochwycili oraz związali Ananiasza, Miszaela i Azariasza i zbliżyli się do pieca, by ich wrzucić, żar strawił tych, którzy wrzucalli mężów Bożych do pieca. Prześladowca zginął od miecza, który wymierzył przeciwko Ananiaszowi, Miszaelowi i Azariaszowi.
W tym momencie czytamy o rzeczy niezwykłej. Trzech mężów Bożych znajduje się w ognistym piecu i doznają ochrony Pana oraz wydarza się kolejna, wielka rzecz: Wśród nich pojawia się czwarta postać.
Król rzekł: Dan. 3:25 Oto ja widzę czterech mężów chodzących wolno w środku ognia i nie ma na nich żadnego uszkodzenia, a wygląd czwartej osoby podobny jest do anioła.26. Wtedy Nebukadnesar zbliżył się do otworu rozpalonego pieca ognistego, odezwał się i rzekł: Szadrachu, Meszachu i Abed-Nego, słudzy Boga Najwyższego: Wyjdźcie i przyjdźcie tutaj! Na to Szadrach, Meszach i Abed-Nego wyszli ze środka ognia.
W ogniu była czwarta postać. W aramejskim języku występuje pojęcie: "bar elahin", co oznacza "Boża istota" Pisarze wczesnego Kościoła tacy jak Hipolit czy Chryzostom byli przekonani, że tą osobą był Syn Boży. Jakkolwiek założymy, jedno jest pewne, że w tym najstraszniejszym miejscu była Boża obecność, która chroniła mężów Bożych.
Na rozkaz Nebukadnesara, Ananiasz, Miszael i Azariasz wyszli ze środka ognia.
Dan. 3:27. I zgromadzili się satrapowie, namiestnicy, zwierzchnicy i doradcy króla, i widzieli, że ogień nie ogarnął ciał tych mężów i włos ich głowy nie był spalony, a ich odzienia nie były zniszczone ani też swąd ognia ich nie przeniknął.
Następnie król wydał kolejny dekret: Dan. 3:29 Dlatego wydaję rozkaz: Ktokolwiek, należący do jakiegoś ludu, plemienia i języka, wypowie bluźnierstwu przeciwko Bogu Szadracha, Meszacha i Abed-Nega, będzie rozsiekany na kawałki, a jego dom zamieniony w kupę gruzu, gdyż nie ma innego Boga, który by mógł wybawić, jak tylko ten.
Wierzymy Bogu, który jest naszym wybawicielem. Nawet w najtrudniejszych chwilach jest nam tarczą, warownią, skałą. Jest On światłością, która rozjaśnia wszelką ciemność.
Pragniemy prosić Pana o
łaskę i siłę, by móc: |