Moc modlitwy
"Czekając na Pana"

Jedną z ważnych rzeczy, których Bóg uczy nas w codziennym życiu, jest oczekiwanie na Jego działanie.

Dzieje sią to w chwilach, w których zadajemy sobie pytanie: Dlaczego Bóg nie odpowiada jeszcze na moją modlitwę?

W naszym rozważaniu pragniemy spojrzeć na jedno z wydarzeń, w którym to pytanie pojawiło się w sercach Marty i Marii.

Czego osobiście doświadczyły w poszukiwaniu na nie odpowiedzi?

 

Dom Marty, Marii i Łazarza stanowił miejsce szczególnego schronienia dla Pana Jezusa. Chrystus nie miał własnego domu (Łuk. 9:58 A Jezus rzekł do niego: Lisy mają jamy, a ptaki niebieskie gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił)

Dlatego dom Jego przyjaciół w Betanii był tak drogocennym miejscem, w którym nasz Pan mógł znajdować schronienie. W różnych fragmentach Bożego Słowa odnajdujemy opisy sytuacji, w których Chrystus przebywa w tym miejscu i doznaje wsparcia. Czytamy: "Tam więc przygotowali mu wieczerzę, a Marta posługiwała, Łazarz zaś był jednym z tych, którzy z nim siedzieli przy stole"

Jak czytamy w Ew. Jana 11,5. A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.

 

Skoro posłany na ziemię Syn Boży tak bardzo cenił dom swoich przyjaciół, mogłyby się wydawać, że powinien chronić w szczególnym sposób to miejsce przed wszelką chorobą i nieszczęściem.

Jednak Pan Jezus dopuszcza w domu Marii, Łazarza i Marty to, co najtrudniejsze - chorobę i śmierć.

Dlaczego to czyni?

 

W dzisiejszym rozważaniu chcielibyśmy spojrzeć na tą historię przez pryzmat osobistego doświadczenia Bożej mocy przez Martę, która wraz  z siostrą Marią zwróciła się do Pana Jezusa ze swoim problemem.

Czego nauczyła się z tego wydarzenia?

Jakie prawdy zostały wypisane głęboko w jej sercu?

W jaki sposób zostało jej objawione nowe, prawdziwe oblicze Pana?

 

Ew. Jana 11:1-45
1. A zachorował niejaki Łazarz z Betanii, miasteczka Marii i Marty, jej siostry.
2. A była to ta Maria, która namaściła Pana maścią i otarła nogi włosami swymi, i jej to brat chorował.
3. Posłały więc siostry do niego, mówiąc: Panie, oto choruje ten, którego miłujesz.
4. A usłyszawszy to Jezus, rzekł: Ta choroba nie jest na śmierć, lecz na chwałę Bożą, aby Syn Boży był przez nią uwielbiony.
5. A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.
6. A gdy usłyszał, że choruje, został jeszcze dwa dni na miejscu, gdzie przebywał;
7. Potem rzekł do uczniów swoich: Pójdźmy znowu do ziemi judzkiej.
8. Rzekli do niego uczniowie: Mistrzu! Dopiero co chcieli cię Żydzi ukamienować i znowu chcesz tam iść?
9. Odpowiedział Jezus: Czy dzień nie ma dwunastu godzin? Jeśli kto chodzi we dnie, nie potknie się, bo widzi światło tego świata.
10. Jeśli zaś kto chodzi w nocy, potknie się, bo nie ma w sobie światła.
11. To powiedział, a potem rzekł do nich: Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; ale idę zbudzić go ze snu.
12. Tedy rzekli uczniowie do niego: Panie! Jeśli zasnął, zdrów będzie.
13. Ale Jezus mówił o jego śmierci; oni zaś myśleli, że mówił o zwykłym śnie.
14. Wtedy to rzekł im Jezus wyraźnie: Łazarz umarł,
15. I raduję się, że tam nie byłem, ze względu na was, bo uwierzycie; lecz pójdźmy do niego.
16. Tedy rzekł Tomasz, zwany Bliźniakiem, do współuczniów: Pójdźmy i my, abyśmy razem z nim pomarli.
17. Przyszedł tedy Jezus i znalazł go już od czterech dni w grobie.
18. A Betania była blisko Jerozolimy, około piętnastu stadiów.
19. I przyszło wielu Żydów do Marty i Marii, aby je pocieszyć po stracie brata.
20. Gdy więc Marta usłyszała, że Jezus idzie, wybiegła na jego spotkanie; ale Maria siedziała w domu.
21. Rzekła więc Marta do Jezusa: Panie! Gdybyś tu był, nie byłby umarł brat mój.
22. Ale i teraz wiem, że o cokolwiek byś prosił Boga, da ci to Bóg.
23. Rzekł jej Jezus: Zmartwychwstanie brat twój.
24. Odpowiedziała mu Marta: Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym.
25. Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.
26. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?
27. Rzecze mu: Tak, Panie! Ja uwierzyłam, że Ty jesteś Chrystus, Syn Boży, który miał przyjść na świat.
28. A gdy to powiedziała, odeszła i zawołała Marię, siostrę swoją, i rzekła jej w tajemnicy: Nauczyciel tu jest i woła cię.
29. A ta, skoro to usłyszała, wstała śpiesznie i poszła do niego.
30. A Jezus jeszcze nie przyszedł do miasteczka, ale był na tym miejscu, gdzie go spotkała Marta.
31. Żydzi więc, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, ujrzawszy, że Maria szybko wstała i wyszła, poszli za nią w mniemaniu, że idzie do grobu, aby tam płakać.
32. Lecz gdy Maria przyszła tam, gdzie był Jezus i ujrzała go, padła mu do nóg, mówiąc do niego: Panie, gdybyś tu był, nie byłby umarł mój brat.
33. Jezus tedy, widząc ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy z nią przyszli, rozrzewnił się w duchu i wzruszył się,
34. I rzekł: Gdzie go położyliście? Rzekli do niego: Panie, pójdź i zobacz.
35. I zapłakał Jezus.
36. Rzekli więc Żydzi: Patrz, jak go miłował.
37. A niektórzy z nich mówili: Nie mógł ten, który ślepemu otworzył oczy, uczynić, aby i ten nie umarł?
38. Jezus znowu rozrzewniwszy się w sobie, poszedł do grobu; była tam pieczara, u której wejścia leżał kamień.
39. Rzekł Jezus: Usuńcie ten kamień. Rzekła mu Marta, siostra umarłego: Panie! Już cuchnie, bo już jest czwarty dzień w grobie.
40. Rzekł jej Jezus: Czyż ci nie powiedziałem, że, jeśli uwierzysz, oglądać będziesz chwałę Bożą?
41. Usunęli więc kamień, gdzie leżał umarły. A Jezus, wzniósłszy oczy w górę, rzekł: Ojcze, dziękuję ci, żeś mnie wysłuchał.
42. A Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz, ale powiedziałem to ze względu na lud stojący wkoło, aby uwierzyli, żeś Ty mnie posłał.
43. A gdy to rzekł, zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź!
44. I wyszedł umarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść.
45. Wielu więc z Żydów, którzy przyszli do Marii i ujrzeli to, czego dokonał Jezus, uwierzyło w niego.

 

Łazarz był chory i jego siostry wysłały posłańców do Pana Jezusa z wiadomością o chorobie brata. Wiadomość nie zawierała nalegania, aby Jezus przyszedł do Betanii. Maria i Marta wiedziały, że jest to niepotrzebne. Wiedziały, że zwykłe zawiadomienie o powstałym problemie wystarczy, aby sprowadzić do nich ich Pana i Przyjaciela.

 

Jednak gdy wiadomość dociera do Chrystusa, wypowiada on znamienne słowa i podejmuje zaskakującą decyzję.

4. A usłyszawszy to Jezus, rzekł: Ta choroba nie jest na śmierć, lecz na chwałę Bożą, aby Syn Boży był przez nią uwielbiony.

6. A gdy usłyszał, że choruje, został jeszcze dwa dni na miejscu, gdzie przebywał

 

Powiedzieliśmy, że sam fakt dopuszczenia takiego doświadczenia do domu przyjaciela może zastanawiać. Dodatkowo czytamy, że Pan Jezus wypowiada dziwne słowa i podejmuje niezrozumiałą decyzję.

"Choroba nie jest na śmierć, lecz na chwałę Bożą, aby Syn Boży był przez nią uwielbiony!"

Jak choroba może przynieść Bogu chwałę?

"Został jeszcze dwa dni na miejscu, gdzie przebywał"

Dlaczego Pan Jezus nie udaje się natychmiast do tych, których miłował? Dlaczego nie odpowiada na ich prośbę?

 

Maria i Marta przekazały tą niezwykle ważną wiadomość Panu Jezusowi, ich Przyjacielowi i Panu.

Ich serca oczekują Jego odpowiedzi , jednak upływa czas i jej nie otrzymują.

 

Pan Jezus jednak posiada swój doskonały plan, zgodny z wolą Ojca. Im więcej upłynie czasu, tym bardziej oczywistym będzie, że nic nie można już uczynić by pomóc Łazarzowi.

Chrystus  podejmuje decyzję, która ma służyć uwidocznieniu Bożej mocy.

Blask światła staje się wyraźny w ciemnym  miejscu.

 

Mijają dwa dni i nadchodzi moment, w którym Pan Jezus postanawia wyruszyć do Jerozolimy.
Jan. 11:7 Potem rzekł do uczniów swoich: Pójdźmy znowu do ziemi judzkiej.

Uczniowie wyrażają swoje obawy związane z zagrożeniem jakie niesie z sobą pojawienie się Chrystusa w Judei, w której spotkało go tyle przeciwności.

Jednak Pan Jezus idzie - na przekór wszystkim obawom.

14. Wtedy to rzekł im Jezus wyraźnie: Łazarz umarł,

15. I raduję się, że tam nie byłem, ze względu na was, bo uwierzycie; lecz pójdźmy do niego.

Przez dwa dni pozostawał z dala od Betanii w posłuszeństwie Bogu. Teraz wyrusza, zgodnie z Jego wolą. Pierwsza i druga decyzja jest sprzeczna z ludzką logiką.

Pan Jezus pragnie jednak wypełnić Boży plan.

 

Maria i Marta przyjmują nadchodzącego Pana Jezusa.

Jednak jego przyjście może potęgować ich ból, gdyż mają przekonanie, że jest już za późno. Łazarz od czterech dni znajduje się w grobie.

Gdyby Chrystus przyszedł wcześniej, Łazarz by nie umarł…

 

Jak czytamy, gdy Maria i Marta dowiadują się, że nadchodzi Pan Jezus, Marta wybiega na spotkanie Chrystusa, jednak Maria pozostaje w domu.

Jan. 11:20. Gdy więc Marta usłyszała, że Jezus idzie, wybiegła na jego spotkanie; ale Maria siedziała w domu.

Marta słysząc, że przybył Pan Jezus, wybiegła na jego spotkanie i powiedziała:

Jan. 11:21-22 „…Panie! Gdybyś tu był, nie byłby umarł brat mój. 22. Ale i teraz wiem, że o cokolwiek byś prosił Boga, da ci to Bóg.”

 

Marta i Maria posłały po Pana Jezusa, gdy Łazarz jeszcze żył. W czasie, w którym Łazarz staczał bój ze śmiertelną chorobą, oczekiwały, że w każdej chwili nadejdzie.

W obliczu strasznej choroby, ich sercom ciężko było ufać. Gdy nadszedł moment śmierci Łazarza, zostały zdruzgotane. Każdy kolejny dzień uświadamiał im, że to co się stało tak szybko, nie jest tylko złym snem, lecz oznacza bezpowrotną utratę bliskiego im brata.

Gdy Pan Jezus przybył do Betanii, minęły już całe cztery dni od jego śmierci.

 

Jednak Marta wypowiada jeszcze inne słowa:

22.” Ale i teraz wiem, że o cokolwiek byś prosił Boga, da ci to Bóg.”

W obliczu wszystkich faktów związanych z powstałą sytuacją, wypowiedziane przez Martę słowa poruszają nasze serca
Jej wyznanie możemy wyrazić słowami:

Chociaż minął czas, w którym spodziewałam się Twojego działania, ciągle Tobie ufam i wierzę, że możesz wszystko uczynić

 

Ps. 46:2-3

2. Bóg jest ucieczką i siłą naszą, Pomocą w utrapieniach najpewniejszą.

3. Przeto się nie boimy, choćby ziemia zadrżała I góry zachwiały się w głębi mórz.

Ps. 27:3 Choćby rozbili przeciwko mnie obozy, Nie ulęknie się serce moje, Choćby wojna wybuchła przeciw mnie, Nawet wtedy będę ufał.

 

Jaki jest owoc zaufania Marty w trudnych okolicznościach?

 

1.      Otrzymuje obietnicę zmartwychwstania do życia wiecznego

Pan Jezus mówi o cielesnym zmartwychwstaniu Łazarza, Marta rozumie, że Chrystus mówi o zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym.
W odpowiedzi na jej słowa Pan Jezus przekazuje jej wspaniałą obietnicę:

Jan. 11:25-27

25. Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.

26. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?

27. Rzecze mu: Tak, Panie! Ja uwierzyłam, że Ty jesteś Chrystus, Syn Boży, który miał przyjść na świat.

Chociaż nie jest gotowa by wszystko zrozumieć, jej ufność otwiera oczy jej serca na to co najważniejsze!

Efez. 3:20-21

20. Temu zaś, który według mocy działającej w nas potrafi daleko więcej uczynić ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy,

21. Temu niech będzie chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia na wieki wieków. Amen.

 

2.      Doświadcza Bożej mocy objawionej we wzbudzeniu z martwych Łazarza

Jan. 11:39-41

39. Rzekł Jezus: Usuńcie ten kamień. Rzekła mu Marta, siostra umarłego: Panie! Już cuchnie, bo już jest czwarty dzień w grobie.

40. Rzekł jej Jezus: Czyż ci nie powiedziałem, że, jeśli uwierzysz, oglądać będziesz chwałę Bożą?
44. I wyszedł umarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść.

 

Dokonuje się rzecz niezwykła - Łazarz zostaje wzbudzony z martwych.

Imię Łazarz – Lazarus oznacza Bóg jest moją pomocą.
Pan staje się prawdziwym ratunkiem Łazarza

 

Jak czytamy:

45. Wielu więc z Żydów, którzy przyszli do Marii i ujrzeli to, czego dokonał Jezus, uwierzyło w niego

Betania znajdowała się blisko Jerozolimy i wielu przyjaciół Marii, Marty i Łazarza przybyło na wieść o jego śmierci.

Marta, Maria, uczniowie Pana Jezusa i wszyscy przybysze zobaczyli wielką moc Boga, ujrzeli Jego chwałę.

 

Koniec tej historii jest ukazaniem celu działania Boga.

Jan. 11:4 Ta choroba nie jest na śmierć, lecz na chwałę Bożą, aby Syn Boży był przez nią uwielbiony.

Bóg pragnie być uwielbiony - On chce, by każdy z nas zobaczył Jego chwałę, wielkość Jego miłości, łaski i mocy.

Jan. 11:15  I raduję się, że tam nie byłem, ze względu na was, bo uwierzycie; lecz pójdźmy do niego.
On pragnie, by każdy uwierzył, by poprzez wiarę miał udział w Bożym zwycięstwie, które przygotował dla każdego człowieka.

 

Do Marty Pan Jezus powiedział: 40.Czyż ci nie powiedziałem, że, jeśli uwierzysz, oglądać będziesz chwałę Bożą?

 

Marta wraz z Marią doświadczyły w tym wydarzeniu wspaniałych prawd o Bogu:
To, że nasze oczy nie widzą owoców Bożego działania, nie oznacza, że On nie wypełnia swojego planu
Jest odwrotnie – w czasie,  w którym mamy poczucie, że to okoliczności kierują naszym życiem, Bóg realizuje swoją wolę, w swojej miłości i pragnieniu dokonywania przemiany w naszym życiu.
 

Bóg w swojej wielkiej miłości pragnie, byśmy mogli oglądać Jego chwałę, poznawać Jego wielkość!

Radością naszego Pana jest takie działanie, które wzmocni naszą wiarę!

 

Ta historia stanowi świadectwo dla wielu z nas, którzy prosiliśmy Pana o pomoc w konkretnych sprawach, lecz tam pomoc nie przyszła w taki sposób, jak byśmy tego oczekiwali.

Możemy jak Marta wyznać: Ale i teraz wiem, że mogę Tobie ufać, gdyż możesz wszystko uczynić w swojej mocy

 

Przyp. 3:5-6

5. Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie!

6. Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki!

 Izaj. 40:30-31

30. Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają.

31. Lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają.

 

Pewien ojciec znalazł drzewo, które wydawało mu się martwe i postanowił je ściąć. Była zima. Gdy nadeszła wiosna, ku swojemu zdziwieniu zauważył, że z pnia zaczęły wyrastać nowe, zielone odrosty..

W tym momencie powiedział synowi: "Myślałem, że jest ono martwe. Opadły wszystkie liście, nie było żadnych innych oznak życiu. Pamiętaj synu o bardzo ważnej lekcji płynącej z tego wydarzenia: Nigdy nie ścinaj drzewa podczas zimy. Nie podejmuj negatywnych decyzji w trudnym czasie. Czekaj. Bądź cierpliwy. Nadejdzie czas wiosny…"

 

Ta historia ma swoje szczególne znaczenie w Bogu. Nie wierzymy w siłę człowieka, który sam z siebie może wykrzesać.

1 Piotr. 1:21”…wiara wasza i nadzieja są w Bogu.”

 

Andrew Murray powiedział:

„Najlepszym miejscem nauki cierpliwości, jest miejsce, w którym musimy czekać na Boga. Wtedy odkrywamy jak mało cierpliwi jesteśmy i co oznacza nasz brak cierpliwości…

Bóg nie działa tak szybko, jak byśmy sobie tego życzyli… W oczekiwaniu na Pana otwierają się nasze oczy by prawdziwie wierzyć …”

 

 

PRAGNIEMY SIĘ MODLIĆ:

 

- o zrozumienie Bożego działania w naszym życiu, które nie zawsze jest zgodne z naszymi oczekiwaniami

 

- ufność do Boga w sytuacjach, w których mamy poczucie, że Pan nie odpowiada na naszą modlitwę

 

- wierność w oczekiwaniu na Bożą ingerencję w ważnych dla nas sprawach

 

- poznawanie Bożego serca w oczekiwaniu na Jego działanie

 

- oczekiwanie Bożej chwały i wzmocnienia naszej wiary

 

- radość z możliwości bezgranicznego ufania Bogu i pomimo naszych ograniczeń w zrozumieniu wszystkiego, przyjmowania sercem rzeczy, które są zakryte dla tego świata

 

- w oczekiwaniu na Boże działanie nabieranie siły w Panu, który sprawia, że ci, „…którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają” (Iz.40,31)

 

CHOCIAŻ MINĄŁ CZAS, W KTÓRYM SPODZIEWAŁEM SIĘ TWOJEGO DZIAŁANIA, CIĄGLE TOBIE UFAM I WIERZĘ, ŻE MOŻESZ WSZYSTKO UCZYNIĆ