„Z Egiptu wezwałem mojego Syna”

 

Każde z proroctw, które Bóg przekazywał zwraca naszą uwagę na ważne prawdy, które pragniemy rozważać i w usilnej modlitwie prosić Pana, by móc całym sercem poznać Boże pragnienia wobec naszego życia przez nie objawione.
W dzisiejszym rozważaniu spojrzymy na wydarzenie, o którym Boże Słowo mówi, że zaistniało, by mogło wypełnić się proroctwo wypowiedziane przez proroka Ozeasza.
Dlaczego Bóg wypowiedział to słowo? Dlaczego musiały zaistnieć trudne zdarzenia, by mogło wypełnić się kilka słów proroctwa? Jakie ma ono znaczenie dla naszego życia?

 

Po narodzeniu się Pana Jezusa w Betlejem Józef i Maria wracają do Nazaretu. Mija rok czasu, wtedy Józef i Maria ponownie udają do Betlejem. Przybywają mędrcy ze Wschodu i jak dalej czytamy:
Mat. 2:13-15

13. A gdy oni odeszli, oto anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi i rzekł: Wstań, weź dziecię oraz matkę jego i uchodź do Egiptu, a bądź tam, dopóki ci nie powiem, albowiem Herod będzie poszukiwał dziecięcia, aby je zgładzić.
14. Wstał więc i wziął dziecię oraz matkę jego w nocy, i udał się do Egiptu.
15. I przebywał tam aż do śmierci Heroda, aby się spełniło, co powiedział Pan przez proroka, mówiącego: Z Egiptu wezwałem syna mego.


Ewangelia Mateusza mówi o wydarzeniu, które ma wypełnić proroctwo z księgi Ozeasza:
Z Egiptu wezwałem syna mego.

Jednak wypełnienie tego proroctwa wiąże się z potężnym, osobistym kosztem dla Józefa, Marii i Pana Jezusa. W naszych sercach pragniemy zadać sobie pytanie: Dlaczego?

Słowo Boże mówi nam, że Pan przemawia do Józefa i ostrzega przed grożącym niebezpieczeństwem.
Panuje Herod,
arcyzbrodniarz, człowiek kierowany manią prześladowczą, który w poczuciu zagrożenia morduje członków Sanhedrynu, następnie 300 dworzan, później żonę Mariamnę i jej matkę Aleksandrę, najstarszego syna Antypatra i dwóch pozostałych synów Aleksandra i Arystobula.
Poznając te fakty ukazujące stan psychiki Heroda, możemy sobie wyobrazić, jak paniczny lęk pojawił się w jego sercu, gdy dowiedział się o narodzeniu się Pana Jezusa.
Józef wraz z całą rodziną musi udać się do ziemi wygnania, gdyż Herod w obawie przed panowaniem Jezusa Chrystusa planuje mord niewinnych dzieci.

Józef jest rzemieślnikiem a nie handlarzem. Każdy cieśla długo pracował nad wyrobieniem sobie w danym miejscu renomy, nad wypracowaniem miejsca na wolnym rynku pracy.
Dla niego, opuszczenie rodzinnego kraju oznaczało stracenie źródła utrzymania i poczucia bezpieczeństwa. Teraz, w jednej chwili musi wszystko pozostawić, cały dorobek życia. Ucieczka z Ziemi Obiecanej oznacza pozostawienie rodziny i przyjaciół. Józef i Maria muszą znaleźć środki na pokrycie kosztów podróży, a należą do ubogich rodzin.

Dlaczego Bóg do tego dopuszcza? Dlaczego Pan nie zakańcza rządów szaleńca Heroda? Na kartach Bożego Słowa jest mnóstwo przykładów mówiących o tym, jak Bóg z dnia na dzień usuwał nikczemnych władców. Czytamy o Agrypiie I, który nie oddał chwały Bogu, którego porazi anioł Pański i został stoczony przez robactwo.
Teraz jednak Bóg ma inny plan – Herod pozostaje na tronie i Józef z Marią i Panem Jezusem muszą ponosić tego konsekwencje.
 

Uciekają w nocy. Noc - to czas w którym powinni działać wyłącznie złodzieje i przestępcy.

Teraz Józef wraz z rodziną musi w ukryciu ciemności nocy szukać schronienia dla swojej rodziny.

Podróż trwa wiele dni. Dystans który mają do przebycia wynosi około 500 km.
Zakładając że przejdą około 30 km dziennie - jest to około 17 dni pustynnej wędrówki.
Pustynny wiatr niesie z sobą miliony ziarenek piasku, które wdzierają się wszędzie.

Józef i Maria nie są przywykli do tak dalekich podróży.

Docierają do Egiptu. W tych czasach Egiptem rządzą Rzymianie.
Ziemia egipska była miejscem niewoli Izraela i przeżył on tu w przeszłości jedne z najokrutniejszych chwil.
Ziemia Egipska zapisała się w historii i tradycji Izraela jako ziemia udręki i przemocy, oddalenia od błogosławieństwa Ziemi Obiecanej. Izrael zniósł tam 430 lat upokorzeń, poniżeń i unicestwienia!

Józef i Maria co roku obchodzili Paschę, święto wyzwolenia z niewoli Egiptu. Teraz są zmuszeni, by wraz z Jezusem w tym kraju szukać schronienia.

Gdy Herod umrze, gdy skończy się czas panowania tego człowieka opętanego mocami ciemności, Józef z Marią i Panem Jezusem wrócą do Nazaretu.

To wszystko wydarzy się po to, by wypełniło się proroctwo z księgi Ozeasza.

Oz. 11:1 Gdy Izrael był młody, pokochałem go i z Egiptu powołałem mojego syna.
Gdy czytamy fragment z księgi Ozeasza, myślimy o Izraelu, który przebywał w Egipcie.

Jednak w Ewangelii Mateusza poznajemy nowe znaczenie tych słów. Wszystkie wydarzenia i słowa Starego Testamentu wskazywały na Chrystusa, gdyż w nim miało się dokonać nasze pełne uwolnienie.

Ojciec posłał swojego Syna na nasz świat i na tym świecie, wysłał go do dokładnie tego samego miejsca, w którym Jego wybrany lud doświadczył cierpienia.

Już od pierwszych chwil życia na tej ziemi, Pan Jezus wraz z rodzicami musi ponieść wielki koszt by znaleźć się w miejscu stanowiącym symbol ludzkiej niewoli. Chrystus przyszedł na świat, by nas z tej niewoli wyzwolić. On wszedł w ciemność tego świata, by nas z niej wyprowadzić.

Hebr. 4:15-16

15. Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu.

16. Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.

 

Przystępujmy z odwagą do tronu łaski. Przez wiarę odrzucajmy wszelką ciemność.

Nasz Pan przyszedł do naszego Egiptu, by uczynić nas w pełni wolnymi, by wyprowadzać nas ze wszelkiej niewoli.
 

1. Gdy spotykają mnie doświadczenia, mogę powtarzać za apostołem Pawłem:
2 Kor. 12:10 Dlatego mam upodobanie w słabościach, w zniewagach, w potrzebach, w prześladowaniach, w uciskach dla Chrystusa; albowiem kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny.
Bóg który powiedział „Z Egiptu wezwałem syna mego”, jest naszym wyzwoleniem. On jest moją siłą i wybawieniem.
Chrystus, nasz wspaniały Pan, doświadczył wszystkiego za wyjątkiem grzechu, byśmy mogli na co dzień przyjmować Jego zwycięską moc i pozwalać Mu, by wyprowadzał nas z każdej niewoli.
 

2. Gdy pytam o cel doświadczeń mojego życia, mogę wyznać:

Kol. 1:24 Teraz raduję się z cierpień, które za was znoszę i dopełniam na ciele moim niedostatku udręk Chrystusowych za ciało jego, którym jest Kościół.

2 Tym. 2:10-12 10. Dlatego wszystko znoszę przez wzgląd na wybranych, aby i oni dostąpili zbawienia, które jest w Chrystusie Jezusie, wraz z chwałą wiekuistą. 11. Prawdziwa to mowa: Jeśli bowiem z nim umarliśmy, z nim też żyć będziemy;

12. Jeśli z nim wytrwamy, z nim też królować będziemy…

 

3. Gdy myślę, że to co mnie spotyka przekracza moje możliwości i doprowadzi mnie do upadku – mogę odrzucić te myśli w imieniu Pana Jezusa, gdyż Chrystus był przede mną, On doświadczył wszystkiego, by teraz mnie wyprowadzić z każdej ciemności, każdego doświadczenia.

Bóg nie chce naszej niewoli. To faraon chciał, by Izrael pozostał w Egipcie. To moce ciemności dążą, by każdy pozostał w miejscu swojego zniewolenia.

Gdy zauważam, że mój umysł zalewają myśli, które chcą mnie pozbawić wiary w Boże rozwiązanie i zwycięstwo, mogę powiedzieć:

Odrzucam te myśli. Nie zgadzam się z wolą faraona, z mocą sił ciemności, które pragną pozostawić mnie w niewoli.

Przyjmuję wolę Ojca, który pragnie mojej wolności.

 

W Chrystusie, Pan wzywa dzisiaj swoje Córki i Synów z Egiptu.

Bóg głośno woła, by nikt nie pozostał w niewoli, by każdy mógł wyjść z ciemności do światłości.


Przyjmujemy Jego głos.
Jeżeli ktoś nie oddał swojego życia Bogu, może dzisiaj to uczynić. W Chrystusie, Bóg wzywa Ciebie z Egiptu..
Jeżeli jesteś dzieckiem Bożym i czujesz się pogrążony w problemach, możesz przyjąć Jego wyzwolenie. Pan wzywa Ciebie w Jezusie, byś doznał uwolnienia.

 

Jeżeli masz poczucie, że podobnie jak Józefi wraz całą rodziną Bóg nakazał Tobie iść do "Egiptu", że Jego wolą jest byś doświadczał w tym czasie trudnych rzeczy, wiedz, że jest to tylko na jakiś czas. Bóg kształtuje Ciebie, byś był użytecznym narzędziem i sam mógł ogłosić wyzwolenie tym, którzy przebywają w ciemności.

 

Pan wzywa swoje córki i synów z Egiptu…