|
|
|
|
Pierwszy list Apostoła Piotra
1 Piotra 1,8 Listy Piotra skierowane są do Kościoła, który stawia czoła światu napełnionemu nieprzyjaźnią. Panuje Neron, który wsławił się poprzez szczególnie wrogie postępowanie wobec chrześcijan. Apostoł Piotr zwraca się do wierzących rozproszonych na obszarze dzisiejszej północnej Turcji. Wielu z nich było mogło przebywać w Jerozolimie podczas zesłania Ducha Świętego i usłyszeć tam Ewangelię. Fala prześladowań, które rozpoczęły się po spaleniu się Rzymu i oskarżeniu o ten czyn chrześcijan, dotarła także do tego obszaru. Słowa apostoła Piotra mają wzmocnić serca wierzących.
Chociaż w
miejscu w którym mieszkamy nie doświadczamy takiego sprzeciwu ze strony władz,
jednak toczy się potężny duchowy bój, o którym apostoł Paweł napisał w liście do
Efezjan:
W naszym pierwszym rozważaniu pragniemy wsłuchać się w głos serca apostoła Piotra, który zwraca uwagę na miłość wierzących, do których kieruje swój list. 1 Piotr. 1:8 Tego miłujecie, chociaż go nie widzieliście, wierzycie w niego, choć go teraz nie widzicie, i weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną To, na co zwracamy uwagę świadczy o tym, co stanowi dla nas szczególną wartość. W życiu apostoła Piotra stoczył się bój o jego miłość do Chrystusa.
By zrozumieć wagę tych słów, w naszym rozważaniu spojrzymy na wydarzenia z życia apostoła Piotra, które mówią o dziele kształtowania głębokiej relacji miłości, pomiędzy nim a Chrystusem.
Możemy przypomnieć sobie dwa ogniska, które występują w Nowym Testamencie. Wydarzenia występujące przy każdym z nich w szczególny sposób ukazują Boże dzieło. Przy pierwszym z nich, Piotr wypowiedział słowa, które oznaczały zaparcie się Chrystusa i zniszczenie tego co najcenniejsze. Przy drugim ognisku dokonało się dzieło odnowy relacji miłości Piotra ze swoim Panem, które możliwe było przez wielką łaskę Chrystusa.
W pierwszym opisie czytamy: W blasku ognia Piotr zapiera się swego Mistrza. Pan Jezus w samotności, jak złoczyńca opuszczony przez wszystkich musi wycierpieć największe męki. Po trzech dniach Chrystus zostaje wzbudzony z martwych. Piotr, usłyszawszy o pustym grobie od niewiast wraz z Janem biegnie do grobu swego Pana. Zgodnie ze słowami uczniów idących do Emaus, Jezus ukazuje się Piotrowi zanim spotkają go wszyscy uczniowie. Gdy w niedzielę wieczorem przebywają razem – Piotr ponownie spotyka Jezusa.
Jan. 21:9.15-17 9. A gdy wyszli na ląd, ujrzeli rozniecone ognisko i rybę położoną na nim, i chleb. 15. Gdy więc spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie więcej niż ci? Rzekł mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu: Paś owieczki moje. 16. Rzecze mu znowu po raz drugi: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Rzecze mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzekł mu: Paś owieczki moje. 17. Rzecze mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Miłujesz mnie? I odpowiedział mu: Panie! Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu Jezus: Paś owieczki moje.
Przygotowując uczniom śniadanie, ich Pan i Król jest sługą i Przyjacielem.
Piotr spotkał się z Jezusem już trzy razy. Lecz możemy przypuszczać, że nie doszło do rozmowy nawiązującej do zaparcia się Jezusa. O tak bolesnych rzeczach nie jest łatwo mówić. Kończą wspólne śniadanie.
Pan Jezus zwraca się do Piotra: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie więcej niż ci? Rzekł mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu: Paś owieczki moje. 16. Rzecze mu znowu po raz drugi: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Rzecze mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzekł mu: Paś owieczki moje. 17. Rzecze mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Miłujesz mnie? I odpowiedział mu: Panie! Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu Jezus: Paś owieczki moj
Czy miłujesz mnie? Trzy razy brzmią słowa, które dotykają serca Piotra. Trzy razy Piotr zaparł się Jezusa. Teraz stoi twarzą w twarz przed tym, którego wyrzekł się, choć tak bardzo go ukochał. Mógłby go spytać o szacunek, cześć, posłuszeństwo, wierność. Jezus pyta o miłość. Miłujesz mnie więcej niż ci? Pytanie Jezusa nawiązuje do poprzedniej sytuacji, w której Piotr porówując się z innymi, widział siebie jako osobę posiadającą silniejszą wiarę.
"Panie, Ty wiesz" – te słowa są bardzo znamienne. Gdy Piotr zapewniał Jezusa o swej wierności, porównując się z innymi uczniami – promieniowała z niego pewność człowieka który przekonany jest o tym, że zna siebie samego, wie kim jest, a zadaniem wszystkich innych jest o tym się dowiedzieć. Teraz jego serce wypełnia pokora – Panie Ty wiesz – Ty mnie naprawdę poznałeś, znasz moje serce, moje myśli, Ty wszystko wiesz.
Czy miłujesz mnie? Czy jestem w stanie miłować? Zaparłem się Ciebie Panie. Nie jestem Ciebie godzien Panie… Tak Panie, Ty wiesz, że cię miłuję.
Czy miłujesz mnie? Czy powinienem coś mówić? Niedawno zapewniałem o swojej wierności – byłem pewien, że jestem gotów raczej ponieść śmierć i trafić do więzienia, niż zaprzeć się Jezusa. Czy mogę być czegokolwiek pewien? Czy miłuję? Tak Panie, Ty wiesz, że cię miłuję.
Czy miłujesz mnie? Czy mogę mówić o miłości przy Tobie Panie? Gdy biczowano ciebie, gdy zniesławiano, gdy pluto, gdy wreszcie zawisłeś na krzyżu, pokazałeś miłość, której nikt nie dorówna. A jednak pytasz mnie o miłość i pragniesz bym uwierzył, że ja też mogę kochać. Czy miłuję? Panie! Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że cię miłuję.
„Niewiasto, nie znam go. I ty jesteś z nich. ......... Człowieku, nie jestem. Doprawdy, i ten był z nim, jest przecież Galilejczykiem. .......Człowieku, nie wiem, co mówisz…”
„Tak Panie, Ty wiesz, że cię miłuję. Tak Panie, Ty wiesz, że cię miłuję. Tak Panie, Ty wiesz, że cię miłuję.”
Trzydzieści lat później, apostoł Piotr pisze list do bliskich jego sercu naśladowców Chrystusa
1 Piotra 1,8 Tego miłujecie, chociaż go nie widzieliście, wierzycie w niego, choć go teraz nie widzicie, i weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną Bóg jest obecny w naszym życiu przez Ducha Świętego. Nie musimy Go widzieć, by doświadczać bliskie relacji, w każdym dniu naszego życia.
Bóg kształtuje nasze wnętrza i czyni naszą miłość coraz głębszą i prawdziwą.
Istnieje pewna historia która wydarzyła się w komunistycznej Północnej Korei. Pewnego dnia, grupa komunistów zmusiła całą wioskę, by udała się do kościoła. Budynek był bardzo prosty i skromny. Wierzący jednak umieścili na ścianie jeden obraz Chrystusa. Gdy żołnierze wkroczyli, zdjęli go i położyli na ziemi. Ci, którzy pragnęli uniknąć śmierci, mieli wyjść do przodu i splunąć na obraz. Z tłumu wyszło czterech ludzi i uczyniło to. W pewnej chwili z tłumu wyszła dziewczyna, która wytarła ślinę z obrazu mówiąc „Jezus, ja kocham Ciebie!” Wkrótce, przy kościele rozległy się strzały...
Nasze życie:
Czy kocham Pana całym sercem? Czy mam świadomość tego, czego pragnie Bóg i do czego On dąży w moim życiu? Czy żyję w świadomości, że pragnieniem Pana Jezusa jest relacja oparta na głębokiej miłości? Czy pozwalam Mu wyprowadzać mnie z dolin? Czy szukam odnowy i pogłębienia mojej miłości do Boga?
Bóg pragnie uwolnić nas od naszej przeszłości Jako uczniowie Jezusa, możemy ciągnąć za sobą bagaż złych doświadczeń, naszych upadków. Bóg pragnie naszej wolności!
Dzisiaj jest dzień, w którym Pan pragnie odnawiać to, co zostało przygaszone. Tak jak Pan Jezus nie potępił Piotra i dał mu nową możliwość wyznania swojej miłości, tak nasz Pan dzisiaj pragnie odbudowywać miłość w życiu każdego z nas.
Pragniemy powierzyć Mu nasze życie. Chcemy prosić Go, by w mocy Ducha Świętego objawiał naszym sercom tą szczególną prawdę o pragnieniu Jego serca, by pogłębiać naszą relację miłości. Chcemy być posłuszni - z miłości do naszego Pana. Pragniemy Mu służyć w miłości naszych serc. Chcemy oddać wszystko, kochając miłością, która jest odpowiedzią na Jego miłość.
Bóg jest obecny w naszym życiu przez Ducha Świętego. Nie widzimy Go, jednak odczuwamy Jego namacalną obecność.
„Nasz drogi Panie, dziękujemy Tobie, że możemy Ciebie miłować, chociaż Ciebie nie widzieliśmy, wierzyć Tobie, chociaż teraz Ciebie nie widzimy i weselić się radością niewysłowioną i chwalebną… Dziękujemy, że oddałeś życie dla wybawienia z dolin naszej beznadziei. Dziękujemy, że jesteś obecny w naszym życiu. Powierzamy Tobie każdy nasz dzień. Pragniemy pozwalać Tobie, byś przez różne doświadczenia pogłębiał naszą miłość do Ciebie. Chcemy wszystko czynić z miłości do Ciebie. Pragniemy w niej kroczyć w każdym dniu naszego życia. Tobie powierzamy nasze serca..."
|